Toksyczne związki – socjopata

Żyjemy w dość dziwnych czasach i codziennie jesteśmy narażeni na różnego rodzaju niebezpieczeństwa. Czasami zastanawiam się, czy gorsze są te fizyczne czy też psychiczne o których ciągle dosyć rzadko się mówi. My kobiety , generalnie rzecz biorąc posiadamy w sobie bardzo dużą ilość zaufania, które nierzadko bywa zgubne. Dzwonią nam dzwoneczki i zapalają się czerwone światełka , lecz uparcie ignorujemy ostrzeżenia i przemy do przodu, dopóki nie uderzymy głową w twardy mur. Wówczas zadajemy sobie pytania: dlaczego to ja, dlaczego to właśnie mnie spotkało. ?.. Otóż rozwiązanie jest bardzo proste, nikt w życiu się nie zmienia, co najwyżej modyfikuje na pewien okres czasu swoje zachowanie (najczęściej dla osiągnięcia własnych korzyści). Przy pierwszym dziwnym przeczuciu, przy pierwszej oznace niepokoju należy jak najszybciej ODEJŚĆ!

Piszę o tym , gdyż pragnę ostrzec inne dziewczyny. W zeszłym roku, pomimo silnego charakteru i mocnej osobowości , przez pewien okres czasu (dzięki Bogu krótki) stałam się ofiarą przemocy psychicznej; wpadłam w sidła socjopaty.

Socjopata, to osoba po której (gołym okiem ) absolutnie nie rozpoznamy żadnej dewiacji psychicznej. Jest to człowiek wręcz cudowny, sprawiający wrażenie księcia z bajki. Zawsze pełny oddania, służący pomocą , sprawiający wrażenie zakochanego do nieprzytomności. Wiec gdzie tkwi problem? Właśnie w całej tej przesadnej miłości. Do rzeczy:

Na początku jest zawsze fajnie. Czujemy się jak w raju… Opowiadamy koleżankom jakie to szczęście nas spotkało. Jesteśmy w centrum uwagi , docenione , dopieszczone. Obsypywane prezentami , smsami i telefonami. I pewnego dnia natrafiamy na pierwszy schodek: nie możemy odebrać rozmowy lub wyładowała nam się bateria; rozpoczyna się psychologiczny dramat….. Scenariusz , jest zawsze podobny, więc postaram się wyszczególnić najbardziej ewidentne cechy socjopaty:

– Prawie każdy z nich jest wielkim narcyzem, dlatego też traktuje ludzi jako element podrzędny .

– Odznacza się wielką zdolnością do manipulacji.

– Jest wielkim kłamcą a cechę tę opanował do perfekcji.

– Generalnie z trudem przychodzi mu przestrzeganie wszelakich norm ( jak społecznych tak interpersonalnych).

– Potrafi otaczać człowieka pozorną troską i miłością (chodzi mu tylko o zaspokojenie własnych potrzeb).

– Gdy sprawy nie idą po jego myśli, natychmiastowo staje się agresywny (krzyki i awantury to jego chleb powszedni). – Jest mściwy (aż do przesady).

– Za wszystkie swoje niepowodzenia  obwinia cały świat (on zawsze jest nieskazitelny i wręcz pokrzywdzony przez los).

– Każda jego ex, skazała go na stek cierpień.

– Doskonale potrafi uzależnić od siebie drugą osobę.

– Jest niesamowicie zazdrosny i pragnie zamknąć partnerkę w złotej klatce.

– Już po krótkiej znajomości wręcza pierścionek zaręczynowy i w jak najszybszym tempie chce doprowadzić do ślubu (tylko po to, by osiągnąć swój cel).

– Stara się odizolować partnerkę od reszty świata (w szczególności od rodziny i przyjaciół) ; robi prawdziwe pranie mózgu i potrafi doskonale manipulować sytuacją.

– Bardzo często pozbawia drugą osobę stabilności psychicznej, oskarżając ją o niezrozumienie oraz o brak uczuć (ja daję ci miłość a a ty nie jesteś mnie godna).

– Napaja partnerkę przekonaniem, iż bez niej nie jest w stanie funkcjonować i że jest ona tą jedyną (dlatego dla niektórych tak ciężko jest zakończyć taki związek)

– W oczach innych, jest wielce charyzmatyczny oraz obyty w świecie i nierzadko bardzo lubiany (dlatego trudno jest uwierzyć kobiecie żyjącej z socjopatą)

-Posiada osobowość double face (kocha ponad życie i zabiera do raju a zaraz potem poniża,staje się agresywny by w końcu w ogóle przestać się odzywać)

– W doskonały sposób potrafi wzbudzać współczucie .

– Jest fantastycznym kochankiem, sztukę tę opanował wprost do perfekcji.

Związek z takim człowiekiem, na początku niesamowity i wręcz nierealny w bardzo szybkim czasie przekształca się w istne piekło psychologiczne. Z cudownej kochającej osoby, socjopata przeistacza się w pozbawioną wyrzutów sumienia istotę. Nie potrafimy zrozumieć, która strona charakteru jest tą właściwą i zaczynamy nabierać przekonania, iż to my jesteśmy złe i niegodne jego uczuć. Zaczynamy myśleć, iż to nasze zachowanie prowokuje zmiany w jego osobowości i czujemy się kompletnie zbite z tropu. Im bardziej stajemy się potulne , tym bardziej on nas oskarża. Nigdy nie jesteśmy wystarczająco dobre. Cały czas musimy udowadniać, że zasługujemy na jego miłość. Wokół, wszyscy są niedostatecznie mądrzy i nie mogą być częścią naszego życia. ” Jeśli mnie kochasz, musisz pozostać tylko ze mną w oddali od reszty świata”.

Ja, podczas mojej krótkiej relacji zdążyłam zauważyć, że pokarmem dla socjopaty jest lęk ofiary. Mnie, udało się w bardzo szybkim tempie oddalić, ponieważ absolutnie nie podjęłam zbędnych dyskusji, ani też nie tłumaczyłam się z własnych „błędów” (w jego oczach oczywiście ). Odeszłam i nie odebrałam już żadnego połączenia, ani też nie odpowiedziałam na żaden SMS. Patrząc mu prosto w oczy, powiedziałam KONIEC i tak też zrobiłam. Spotkałam go po jakimś czasie i z rozmowy wywnioskowałam , że zostawił mnie w spokoju ,ponieważ nie byłam dostateczną pożywką dla jego ega. (Nie okazałam strachu!).

Pisząc  ten artykuł, chce ostrzec kobiety przed toksycznymi związkami i radzę, by natychmiast zakończyć relacje jeśli tylko zapali się czerwone światło (a czasami nawet pomarańczowe).

Nie zwlekajcie!

Me: https://www.instagram.com/anita.j.valerio/

(UWAGA: Wszystkie artykuły, zamieszczone w kategorii „Psycho-socjologia” mają charakter zwykłych definicji i oparte są na ogólnodostępnych wiadomościach zawartych w encyklopediach i materiałach naukowych. Wszystkie opisane informacje, nie stanowią porady medycznej i mogą być niedokładne . Treści, przedstawione są wyłącznie w celach ilustracyjnych i nie zastępują w żaden sposób porady lekarskiej).

*(imagine utilizzata proviene da Pixabay)

32 thoughts on “Toksyczne związki – socjopata

  1. pani napisala bardzo duzym skrocie zwiazek z socjopata.ja takie w takim chorym malzenstwie od 10 lat.od dwoch lat przejrzalam na oczy. za wszelka cene bronie swojej psychiki. a bylam juz na dnie. pan socjopata wielki narcyz. przystojny wygadany .na wszystko ma gotowa odpowiedz.najlepsze ciuchy. wyksztalcony. swietny kochanek. to na zewnatrz. a w srodku.niedojrzaly dzieciak. przeszlam przez wszystkie szczeble socjopatycznej sieczki mozgu. klamstwa.wow.chyba nikt nie potrafi klamac jak socjopata. perfekcja. manipulowanie ludzmi. wyobrazcie sobie ze moj maz mial naraz kilka kochanek. I kazda z nich placila za hotel zeby on mogl miec sex z nimi.on nigdy nie mial karty przy sobie.kazda rozmowa z nim konczyla sie awantura I zawsze byly wykorzystywane jakies tajemnice z twojego zycia ktore mu powierzylas wczesniej.kiedy odkrylam jego zdrady to byla to oczywiscie moja wina bo jakbym nie szukala to bym nie wiedziala.kiedy mnie bil to nie bylo zwykle uderzenie w twarz. wykrecanie rak. wkladanie swojej dloni do mojego gardla zeby wywolac wymioty. gryzienie mnie w twarz.i co wy na to? a pozniej uslyszalam tylko przepraszam.zapomnij co bylo mysl o przyszlosci. kiedy w deszczu lezalam w ogrodzie na ziemi splakana on zgasil swiatlo zeby sasiedzi przypadkiem nie zauwazyli.nigdy przenigdy nie dotrzymanie slowa. nie dokonczone inwestycje. lekkomyslne narazanie najblizszych na ciagle niebezpieczenstwo.na przemian ignorowanie I obsypywanie miloscia. nie prezentami bo na nie trzeba wydac pieniadze. slowa nic nie kosztuja. kiedy siedzi obok ciebie czujesz doslownie jak ,,wypija” twoja energie. I to wiecznie twoje poczucie winy. nie uzasadniony strach. jego ciagle problemy finansowe. jego pozyczki. on moze tylko brac. frajerzy tylko oddaja.nigdy przenigdy cie nie sluchaja. nie sa zainteresowani twoimi uczuciami potrzebami. nieodpowiedzialnosc.kiedy w pewnym momencie zycia chcialam ze soba skonczyc wiesz co zrobil? wreczyl mi zyletke i wyszedl.a pozniej oczywiscie zabral mnie do szpitala jako maz zebym sie przypadkiem nie wygadala.. napisalam tylko malutka czastka z zycia socjopaty…jezeli ich dobrze poznamy to wtedy bedziemy umieli sie bronic..

    1. Witam cię bardzo serdecznie Nadio. Nie wiem czy miałaś w sobie wystarczająco dużo siły , by uwolnić się z twojego związku . Mnie, przydarzyło się to samo ale natychmiast zakończyłam tą chora relacje. Ze mną było dokładnie jak z tobą. Piękne słowa, rozmowy o przyszłości , super prezenty a z drugiej strony maksymalna kontrola , despotyzm i przemoc werbalna. Jednak z mojego doświadczenia wyciąglam następujący wniosek: oni naprawdę nie lubią mocnych kobiet! Po prostu wiedza że nie wygrają i to ich nie „podnieca”. Żywią się strachem i poddaniem. Kochana mam nadzieję, ze tobie także udało się uwolnić a jeżeli nie, życzę ci tego z całego serca!!!!!!! Doskonale cię rozumie i gdy tylko masz ochotę, możesz zawsze napisać !

  2. Ja w takim toksycznym związku żyłam 20 lat i jeszcze nie mogę się uwolnić.Uzależniłam się totalnie od tego potwora.Chodzę na terapie dla osób uzależnionych.Ulepil mnie jak z plasteliny,dla mnie to już się zrobiło normalna sprawa.Długo bym musiała pisać i tych 20 latach,byłam przekonana,ze mnie bardzo kocha,ze to z miłości.Dziś już wiem,ze nie.Nie jestem z nim od roku a jeszcze mną targają emocje i powrót.To chore!Nieraz tracę nadzieję czy jestem w stanie się uwolnić.

    1. Iwona, nie wiadomo dlaczego , my kobiety tak często stajemy się ofiarami socjopatów . Być może, ciagle poszukujemy miłości i wierzymy w każde wypowiedziane słowo … socjopata jest w tym doskonały . Tak bardzo się cieszę , że udało ci się uwolnić ! Szkoda że tak późno , ale teraz twoje życie, jest z powrotem w twoich rękach . Niech twój komentarz, będzie przykładem dla wszystkich kobiet , które tkwią w toksycznym związku . Kochane , potrzeba dużo silnej woli , ale uciekajcie ! Przecinajcie więzy, takiej chorej i niebezpiecznej miłości! Serdecznie cię pozdrawiam ❤️

  3. Witam. Ja również od 3 lat jestem w takim toksycznym związku. Rozwiodlam się z mężem dla socjopaty, zostałam sama z dzieckiem z poprzedniego małżeństwa bo socjopata oczywiście na początku obiecywał gruszki na wierzbie było wspaniale więc nie wiele myśląc zostawiłam dla niego wszystko i zostałam z niczym. Zaczęła się kontrola chora zazdrość wyzywanie od najgorszych. Gdzie bym nie poszła to wszędzie to zdradzalam w jego chorej głowie oczywiście. Dawalam mu milion szans i wykorzystał to bo wiedział że za każdym razem i tak do niego wrócę i wracałam.. bo bałam się być sama, dalej się boję. Trwa to już 3 lata, z normalnej dziewczyny stałam się wrakiem, chodzę do psychiatry, do terapeuty, faszeruje się lekami bo nabawilam się nerwicy A on bawi się w najlepsze i śmieje mi się w twarz. Codziennie obiecuje sobie że kończę z tym ale jest to silniejsze ode mnie i za każdym razem to ja blagam żebram wręcz o najmniejszy gest, ja dzwonię ja proszę ja płacze. Wiem od ludzi że kilka dziewczyn przede mną które miał wykończył w ten sam sposób… czuje że tracę już rozum całkiem, nie mam siły zajmować się własnym dzieckiem, 24 na dobę myślę tylko o nim o tym co robi że napewno dobrze się bawi że mnie zdradza A ja wracając z pracy kładę się na łóżku i płacze zwijam się z żalu i cierpienia….

    1. Aleksa bardzo cię proszę postaraj się wsiąść życie w swoje ręce . Masz dziecko dla którego warto żyć . Wokoło jest tylu wspaniałych facetów którzy potrafią kochać i szanować kobietę. Ty, tracisz swoje cenne zdrowie i życie a to właśnie pożywka dla socjopaty. Nikt nie ma w sobie tyle władzy , by sterować naszą egzystencją. Nie dawaj mu takiej siły! Z każdej sytuacji jest zawsze jakieś wyjście. Pamiętaj o tym! Gdy czasami siedzisz sama, zapytaj siebie, czy właśnie takiego życia pragniesz i czy właśnie wizja takiego życia pojawia się w twojej przyszłości …. za 10,20,30 lat… Zapytaj siebie , co daje ci ten związek? Zapisz na kartce ZA i PRZECIW. Wiem, że w sercu masz już odpowiedź lecz wiem też, jak trudno podejmować takie decyzje. Jeśli dopada cię chandra i rozpacz możesz zawsze napisać . Chociaż w ten sposób, mogę podać ci rękę. Bardzo serdecznie cię pozdrawiam i życzę, by twoje życie nabrało kolorów! Wszak po każdej burzy , na niebie pojawia się piękne słońce a niekiedy nawet tęcza ! ❤️
      Mój mail: a.adesign@katamail.com

      1. Witam cię Stokrotko. Po kolejnej aferze , która trwała całą noc, coś we mnie pękło i zdecydowałam z tym skończyć . Błagałam niebo, by tylko wyszedł z mojego domu. Natychmiast zablokowałam jego numer, zmieniłam zamki w drzwiach i postanowiłam wymazać go z pamięci. Szalał , przychodził pod dom itd. Ale kochana, nie należy się bać i przede wszystkim, nie należy dać okazji do żadnego kontaktu – gdyż schemat znowu się powtórzy : najpierw awantura i krzyki, potem płacz i desperacja, wielkie przeprosiny – aż do następnego razu. Socjopata się nie zmienia. To jest po prostu zaburzenie osobowości . Uwierz mi , gdy urwiesz kontakt , on po jakimś czasie sam da ci spokój. Socjopata żywi się łzami , strachem i błaganiem . Gdy widzi , że ma przed sobą twardą kobietę, sam znika z pola widzenia. Zresztą oni , natychmiast znajdują sobie kolejną ofiarę. Ja go wywaliłam (niby będąc miłością jego życia) a już po kilku miesiącach miał nową , która urodziła mu dziecko. Jest mi jej żal , bo wiem, co teraz przechodzi . Głowa do góry Stokrotko. Będzie ok! Oddal się i już nie odwracaj za siebie ! Zobaczysz, że niebawem twoje życie się zmieni i na niebie znów zabłyśnie słońce !

        1. Płakać mi się chce jak czytam twój komentarz, ponieważ… co w przypadku kiedy ja teraz jezdze do niego i błagam o wybaczenie zdrad, których nigdy nie popełniłam??? Nasłuchałam się już na ten temat wyzwisk, jestem zablokowana na każdym możliwym kontakcie. Nie wiem dlaczego tak reaguje??? On już na początku związku założył mi na telefonie aplikacje, dzięki której mógł śledzić gdzie jestem. Dowiedziałam się o tym dopiero po 1.5 roku. Teraz mijają 3 lata od kiedy się zaczęliśmy spotykać, od 2 lat jest katastrofa, a ja teraz zaczynam zachowywać się jak on! Co mam zrobić? Jak to zakończyć? Czuje, ze zwariowałam 🙁

          1. Stokrotko MUSISZ o siebie walczyć!!! Widzisz co się dzieje? On już przeprowadził na tobie operację prania mózgu – przekierował cię na swoją stronę. Tak jest zawsze! To standardowe działanie socjopaty. Wywołuje w kobiecie winę (oczywiście fałszywą) i po jakimś czasie, każda zaczyna w nią wierzyć myśląc, że to ona jest tą złą, że to przez nią związek się rozpada i że dlatego on ucieka. NIC BARDZIEJ MYLNEGO! Kochana , czy według ciebie to normalne, że ukochany śledzi twój telefon i że ciagle cię oskarża? Chciałbyś przez całe życie tkwić w takim związku i tłumaczyć się nawet z ilości powietrza którym oddychasz ? Każdy socjopata, wcześniej czy później ucieka się do rękoczynów, to tylko kwestia czasu… Na początku, są tylko awantury i obsesje, ale nie masz pojęcia, do czego oni są zdolni. Codziennie otrzymuje maile od kobiet, które są maltretowane . Na pewno jesteś super dziewczyną! Masz prawo do spokojnego życia i masz prawo do prawdziwej miłości. Jeśli jest w tobie jeszcze troszkę siły , zostaw go! Z socjopatą NIKT NIGDY NIE BĘDZIE SZCZĘŚLIWY I NIKT NIGDY NIE WYGRA! Życie jest zbyt krótkie i zbyt piękne , by oddawać go w ręce takich ludzi . Odetnij się . Przerwij to! Na początku jest ciężko , wiem to po sobie. Wydaje ci się , że cały świat legnąl w gruzach, ale tak nie jest. Już w niedługim czasie , ból psychiczny mija i powoli powraca równowaga. A potem człowiek dziękuje Bogu , że zdołał się uwolnić !

  4. Ale jak mam przerwac, jak sie odciac? Mysle o nim 24 godziny na dobe, nie jestem w stanie zrobic nic, tylko sledze go na kazdym mozliwym portalu, kontakcie itd. Jest mi za to wstyd, ale przez te 3 lata kompletnie oddalam sie jemu i jego problemom, nie mam nic dla siebie… Bardzo chcialabym, zeby zrozumial to, ze go nie zdradzam, ze chce dla niego jak najlepiej, ale on okarza mnie, ze niszcze mu zycie 🙁 Kiedys po pierwszych klotniach mialam sile na to, zeby wylaczyc telefon i odciac sie, teraz nie mam, teraz jezdze do niego, blagam, zeby mnie zrozumial, zeby mi wybaczyl moje zachowanie (chodzi mi o zachowanie, kiedy on mnie wyzywa, kaze mi wyp…, a ja jade do siebie i nie odzywam sie do niego, poniewaz jestem zablokowana i obiecuje sobie, ze juz nigdy nie odezwe sie do niego). Pisal mi okropne wiadomosci i blokowal, zebym nie mogla odpisac i wytlumaczyc, wiec jechalam do niego i tlumaczylam i blagalam. Po rozmowach i planach, zeby ze soba zamieszkac, zeby nie byl zazdrosny, ze go zdradzam, on odblokowywal mnie, a zanim dojechalam do siebie, znow dostawalam przykre wiadomosci i blokowal, wiec znow jechalam do niego. Zawalilam prace, siebie. Czuje, ze zwariowalam, poniewaz nie jestem w stanie o nim zapomniec, jest mi przykro kiedy mowi mi okropne rzeczy, zamiast byc na to zla, sledze go, czuje sie jak psychopatka. Chce o nim zapomniec, zapisac sie na jakies zajecia, ale nie mam na to sily. Czy ty tez tak mialas? Od czego zaczac? Wiem, ze powiesz, ze od zaprzestania sledzenia i zajecia sie soba, ale ja po prostu jestem od tego uzalezniona… Jak dlugo to potrwa? ps. dziekuje ci Anito za odpowiedzi i przepraszam, ze pisze tak chaotycznie.

    1. Ależ za nic nie przepraszaj ! Ja cię doskonale rozumię. Problem jest tylko jeden: on ciebie uzależnił od swojej osoby i wydaje ci się, że bez niego nie potrafisz już żyć. Ale to tylko iluzja. Gdy obcuje się z socjopatą, mózg kobiety działa zupełnie inaczej. Przestawia się na jego fale. Gdy siedzisz sobie sama i rozmyślasz, zadaj sobie jedno proste pytanie : czy ja z tym człowiekiem chcę spędzić całe swoje życie ? Czy tak właśnie chce żyć? Czy on daje mi radość? Czy czuje się przy nim wolna i bezpieczna ? Jeśli i to nie pomoże, weź kartkę papieru i wypisz wszystkie ZA i PRZECIW. Ja wiem, że to trudne , ale uwierz mi na słowo: jeśli tylko zdołasz się odciąć, to już w niedługim czasie przekonasz się o własnym błędzie. Zrozumiesz, że prowadziłaś walkę z wiatrakami i że nie miała ona sensu; że tylko straciłaś czas i wiarę w siebie. Stokrotko , ta historia do niczego cię nie doprowadzi . Zniszczysz sobie zdrowie i życie . Postaraj się walczyć o samą siebie !!!! WIERZĘ, ŻE POTRAFISZ !!!!

      1. Napisalas wczesniej „Wywołuje w kobiecie winę (oczywiście fałszywą) i po jakimś czasie, każda zaczyna w nią wierzyć myśląc, że to ona jest tą złą, że to przez nią związek się rozpada i że dlatego on ucieka. NIC BARDZIEJ MYLNEGO!”. Wiec dlaczego ucieka?

        1. On się tym żywi. Im bardziej go prosisz i błagasz, tym bardziej się oddala. Wie, że jesteś od niego uzależniona. Twoje łzy i prośby, są jego energią. Jeśli przestaniesz i się oddalisz , zdestabilizuje to jego umysł. Socjopata, unika silnych kobiet , które natychmiast odchodzą . Boi się ich jak ognia piekielnego . Tylko osoby delikatne i wrażliwe, mogą zostać jego ofiarami. Im bardziej będziesz prosić , tym więcej będzie cię upokarzał . Taka jest jego natura .

          1. Anito, chyba wydrukuje sobie twoje wiadomosci i bede je czytac w chwilach zwatpienia. Ile ja juz przeczytalam roznych forow, ile naopowiadala mi moja terapeutka, ile nagadali mi moi znajomi… Mam w sobie jednak takie uczucie, ze ktos kto tego nie przezyl nigdy tego nie zrozumie. Dziekuje ci za to, Anito. Sama pamietam siebie na poczatku tego zwiazku, bylam silna jak kon! Nie dalam po sobie jezdzic, nie pozwalam na ignorowanie, upokazanie, jednak pomagalam mu w roznych kwestiach. On jest po rozwodzie, a do tej pory z byla zona nie moga dojsc do porozumienia, z kazdym problemem sa od nowa w sadzie. Juz na pierwszej randce dowiedzialam sie o tym, a pozniej zostalam przekonana do tego, ze ta byla zona jest nienormalna i tylko sie czepia, ze ma osobowosc narcystyczna (on tak zdiagnozowal). Uwierzylam mu i podjelam sie wspolnej walki przeciwko niej. Z wiadomosci, ktore pisala widzialam, ze oskarza go o agresje, manipulacje, klamstwa, niedojrzalosc, ale myslalam w zyciu! Gdzie on! Co za nienormalna baba! On wyzywal ja do mnie, a pozniej wyzywal mnie w ten sam sposob. Do tej pory nie moge uwierzyc, ze to juz koniec, ze zakonczyl to wyrzucajac mnie ze swojego zycia, kompletnie blokujac, nie dajac powiedziec slowa. To boli.

          2. Wiem że to boli, ale sama widzisz jak to działa. Z byłą żoną, zrobił dokładnie to samo. Pamiętaj, że on nigdy nie jest winny!!! Winna jest zawsze partnerka. On jest biedny, nikt go nie rozumie, ludzie go oskarżają … a on taki dobry i kochany. Moja droga, ciesz się że odszedł. Wiem, że to dziwnie brzmi i że jest to przykre , ale socjopata z życia kobiety czyni istne psychologiczne piekło. Staraj się nie myśleć . Ja, na okrągło czytałam książki, oglądałam tv , wychodziłam z koleżankami . Próbowałam kierować umysł na inny tor. Uwierz mi, szybko przeszło (nawet szybciej niż myślałam ). Potem dziękowałam Bogu , że dałam radę i że szybko otworzyłam oczy. Zorientowałam się w jakim bagnie tkwiłam i jak pięknie może wyglądać życie.

  5. Stokrotko podejrzewam , ze znalazł sobie inna i dlatego tak na Cb reaguje , chce ograniczyć z Toba kontakt i obwinia Ciebie ze to niby Ty go zdradzasz a tak naprawde on to robi , przechodziłam to samo . W momencie kiedy zaczął mnie zdradzać to mnie obwiniał ze niby ja go zdradzam doszukiwał się zdrady tak jakby chciał usprawiedliwić swoje zachowanie .

    1. Ależ oczywiście ! To jest właśnie ich metoda! Za wszelkie winy (ich winy!) oskarżają drugą osobę . W nas wywołują burzę psychologiczną a sami robią to , na co mają ochotę. Zdradzają , cieszą się życiem itd a my siedzimy i myślimy co też takiego zrobiłyśmy, że on nas już nie chce . I prosimy, błagamy a on śmieje się z naszych poczynań .

    2. Rozo, nie sadze, ze ma kogos, chociaz… Teraz jak mi tak napisalas, to mam ogromna chec jechac pod jego dom i to sprawdzic, bo zwariuje…

      1. Stokrotko dlaczego nie sądzisz zr ma kogoś ??? Ja tez nie sądziłam wierz mi byłam zaślepiona jak nie wiem do momentu kiedy nie założyłam mu podsłuchu . Tez w życiu bym nie uwierzyła .

  6. Tkwię z takim związku już 4 rok tzn przez pierwszy rok był wymarzony później zaczęło się piekło przez dwa lata byłam wrakiem człowieka teraz niby się zmienił ale to i tak tylko pozory niby sir nie kłócimy tak jak wcześniej ale i tak zostały jego stare nawyki i przy każdej klotni i tak to ja jestem ta chora psychicznie , pomimo tego ze to on nie zachowuje się tak jak powinien .

    1. To jest właśnie standard. Oni, nigdy się nie zmieniają i nigdy nie przestają oskarżać . Mają zaburzenie osobowości , które jest po prostu formą „choroby”. Jeśli ktoś sądzi , że będzie mógł coś z tym zrobić (zmienić go) to jest w całkowitym błędzie . Róża miałaś wielkie szczęście , że w twoim związku nie dochodziło do przemocy. W każdym razie , on zawsze już będzie twierdził , że to ty jesteś tą z problemami (jak napisałaś : psychiczną) . Jego leki , obawy i dewiacje przerzuca po prostu na inne osoby. Napisałam o tym w artykule : https://czerwone-szpilki.pl/gaslighting-socjopata-co-to-znaczy/

      1. Dochodziło do przemocy i to non stop miałam pełno siniaków , mało tego kilka razy tak dostałam ze latał się krew z ust z nosa , szarpał za włosy bił mnie bez żadnych skrupułów , a po chwili przytulał i mówił ze to niechcący jak już mówiłam ze to koniec ze to rozwód

        1. Kurcze ale mi przykro . A już myślałam , że w jakiś sposób los ci tego oszczędził . Oni tak właśnie robią : pierwsze przemoc a potem błagania o litość i słowa : to przez ciebie, tak się zachowałem ; zobacz do czego odprowadziłaś; zobacz jaki przez ciebie się stałem . I tak w kółko …

        2. Moj nie bil, balby sie, ale te wyzwiska i ignorowanie sa tez okropne. Chcialabym zeby sobie kogos mial i zebym to zobaczyla, bo poplakalabym 3 dni i by mi przeszlo, a tak to nawet plakac nie moge, tylko czuje w srodku takie napiecie caly czas. Dlatego musze tam pojechac i zobaczyc!!!

          1. Jeśli sądzisz że ci to pomoże , to spróbuj dowiedzieć się czy faktycznie kogoś ma. Być może uda ci się otrząsnąć i ruszyć do przodu , czego z całego serca ci życzę ! Żadna kobieta nie zasługuje na socjopatę. Wszystkie zasługujemy na szacunek i miłość . Napisz jak poszło.

  7. Ja niestety jestem zasłabła żeby od niego odejść jestem strasznie od niego uzależniona . Pomimo tego ze mnie zdradzał chociaż i tak tego się wyparł twierdził ze to tylko koleżanka itd oczywiście mnie obarczył wina za wszystko . Uwierzyłam w to ze jestem miłością jego życia i nadal w tym tkwię i żałuje ze wtedy gdy pierwszy raz dowiedziałam się o tym zr ma inna na boku poprostu nie wyszłam bez słowa i nie odcielam się od niego bez szans na jego wyjaśnienia . Teraz wiem ze powinnam poprostu wyjsc z mieszkania i przysłać mu pozew rozwodowy i koniec a człowiek głupi łudził się ze się zmieni a on niby trochę się zmienił i tak wiem ze to wszystko jest do czasu

    1. Oj kochana , oni nigdy się nie zmieniają . Zresztą, to nałogowi kłamcy . Potrafią łgać jak z nut. Brak w nich empatii , wiec nie odczuwają wyrzutów sumienia. Sami sobie spokojnie żyją , tworząc piekło w życiu innej osobie.

  8. Stokrotko ja tez nigdy bym jnie uwierzyła ze ma kogoś moj facet mówił ze nigdy by mnie nie zdradził ze mnie kocha i takie tak i ze chce odpocząć ode mnie bo nam sir nir układało a okazało się ze wtedy spotykał się z inna, nigdy bym nie o tym nie dowiedziała gdyby nie podsłuch który mu założyłam w aucie .

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *