Velashape czy działa ?

Od pewnego czasu, bardzo często słyszymy o Velashape, czyli niechirurgicznej redukcji tkanki tłuszczowej, cellulitu, obwisłej skóry oraz rozstępów . Zabieg ten, wykonują studia estetyki oraz kliniki urody.

Jako blogerka oraz osoba obdarzona niezwykłą ciekawością , postanowiłam na własnej skórze zbadać ten rewolucyjny wynalazek.

Velashape , to tak naprawdę nazwa urządzenia, które z wyglądu trochę przypomina przenośna lodówkę . Wystaje z niego taka odkurzaczowa rura na której zakończeniu, znajduje się duża głowica.

To właśnie ona za pomocą podciśnienia , masażu mechanicznego oraz podgrzewania (światło podczerwone i prąd RF) potrafi trwało zredukować obwód ciała i to w krótkim czasie . A przynajmniej tak obiecują twórcy tego urządzenia.

Ja, postanowiłam przeegzaminować to cudo na moich udach i pupie.

Salony , polecają początkowo od 4/5 zabiegów powtarzanych w odległości 7 dni. A potem 1 zabieg co kilka miesięcy dla podtrzymania uzyskanego efektu.

Nie dysponując czasem, mogłam poddać się tylko dwóm zabiegom. 😞

Moje drogie, podobno uczucie bólu i napięcia jest uzależnione od progu wytrzymałości. Niektóre panie, czują wielki dyskomfort a inne mniejszy. Dla mnie , nie było to żadnym cierpieniem; wręcz przeciwnie, taki mocny masaż połączony z uczuciem podgrzewania, zadziałał bardzo relaksująco.

Pani wykonująca zabieg, posmarowała moje nogi czymś w rodzaju żelu do usg , a następnie rozpoczęła masaż tą dziwną głowicą, która coraz bardziej się rozgrzewała. W moim przypadku , każdy z zabiegów trwał około półtorej godziny.

Muszę wam powiedzieć , że już po pierwszym zabiegu, skóra stała się gładka jak ciałko niemowlaka, nogi zrobiły się bardziej sprężyste a wszelkie nierówności na prawdę się wyrównały! Po drugim zabiegu, nóżki zrobiły się jeszcze ładniejsze!

Jedynym minusem po wykonaniu masażu okazały się liczne siniaki i zaczerwienienia , które jednak szybko zniknęły .

Zabiegowi velashape , może poddać się prawie każda kobieta z wykluczeniem osób cierpiących na zaburzenia krążenia (kobiet w ciąży i karmiących – zabieg można wykonać w 3 miesiące po porodzie) oraz osoby posiadające tatuaże w miejscu do ewentualnego „wygładzenia „.

Koszt takiej przyjemności (jednego zabiegu) waha się w granicach 350 złotych (mam na myśli uda i pośladki).

Mój osobisty wniosek (jako króliczka doświadczalnego) jest następujący : POLECAM POLECAM POLECAM!

(*immagine utilizzata proviene da Pixabay)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *