Tendencje

iphone-624709_960_720

Dzisiaj rano nie miałam nic ważnego do załatwienia, wiec postanowiłam zostać w domu i troszeczkę poleniuchować. Zrobiłam sobie pyszna kawę i zasiadłam wygodnie w fotelu. Nie znalazłam nic interesującego w telewizji wiec otworzyłam komputer. Natknęłam się na strony o rankingach blogowych. No cóż, lepsze to niż nuda. Zagłębiłam się w lekturze i jakież było moje zdumienie…

Pomyślałam sobie, że albo ja jestem kosmitą  albo tłum otaczających mnie ludzi. Ranking rankingiem ale czy to wszystko prawda? Niektóre blogi fajne i rzeczywiście godne polecenia, lecz wiele wiele innych na prawdę do kitu. Zaczęłam się zastanawiać kto je czyta, kto na nie wchodzi? Tematy jak z choinki zerwane, szaty graficzne nie do zaakceptowania. I tak sobie stwierdziłam, że wszystko jest kwestią gustu a sukces jest odbiciem upodobań kolektywu. Mkniemy z duchem czasu i ciągle zmieniają się nasze zainteresowania ale czy tendencja jest na prawdę konstruktywna? Nie mogę uwierzyć, że ludzie interesują się beznadziejnymi i prymitywnymi sprawami. Zauważyłam, że blogi poruszające fajne tematy, znalazły się na szarym końcu; nie wspomnę o blogach o kulturze, sztuce, filozofii, psychologi. Wiedza blogerów i budujące artykuły nikogo nie interesują. Na topie pozostają banalne tematy. Czy wynika to z niespełnionych marzeń? Śledzimy to, czego nie możemy mieć lub doświadczyć w realu? Ślepo podążamy za wytyczonymi parametrami (wytyczonymi przez kogo?) nie zastanawiając się, czy droga ta jest mniej lub bardziej sensowna. Tkwimy w jednej wielkiej anonimowej masie, i na siłę  staramy się podlegać wzorcom, zatracając resztki indywidualizmu i własnej osobowości. Izolujemy jednostki egocentryczne i oddalamy je od siebie; być może w obawie że będą starały się nas zmienić , że będą próbowały wyrwać nas z tej rozpędzonej karuzeli. Być , to znaczy śledzić wzorce.

Przyszła mi na myśl książka „Nowe szaty cesarza„. Dokładnie taka sama jest nasza rzeczywistość. Akceptujemy, popieramy, kopiujemy, podążamy za i nie potrafimy powiedzieć nie. Nie potrafimy powiedzieć dosyć! Nie potrafimy krzyknąć: to wszystko jest śmieszne, to ułuda. Musimy być za, bo tak nakazuje tłum. Zatraciliśmy nawet siłę  buntu. Niegdyś subkultury starały wyłamać się z pod narzuconych schematów, obecnie istnieje tylko pogoń za czymś, czego dokładnie nie potrafimy określić. „Tak trzeba” mówimy i mija kolejny dzień.

Gdzie znajduje się meta , tego nikt nie wie, lecz biegniemy bo tak nakazuje tendencja. Jakie to przykre.

*(immagini utilizzate provengono da Pixabay)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *