Tarot on line

hocus-pocus-469282_960_720

…. I tak sobie żyjemy na tym świecie.  Raz jest nam lepiej,  raz jest nam gorzej. Czasami jesteśmy szczęśliwi,  czasami mniej…. I właśnie w takich momentach,  w momentach pesymizmu, załamania i psychicznych dołków,  uciekamy się do wszelkiego rodzaju metod,  teoretycznie mogących nam  pomóc.
Przeglądając strony internetowe,  zauważyłam (ciągle rosnące!) zjawisko tarota on line. Dziesiątki stron, proponują nam szybkie konsultacje i rozwiązania. Natychmiastowe wróżby z kart obiecują odpowiedzi na nurtujące pytania.
Natomiast moje pytanie brzmi następująco: czy naprawdę ludzie wierzą,  że jakieś elektroniczne urządzenie posiada zdolność , automatycznego wygenerowania skutecznej recepty na wszelkie problemy?
Myślę,  że im większy rozwój i im większa globalizacja, tym nasze umysły cofają się wstecz. Nastąpiła regresja w rozwoju inteligencji. Nie ma już dialogu. Nie ma ciepła rodzinnego. Rządzą nami komputery,  tablety, smartfony i innego rodzaju urządzenia. Stajemy się coraz bardziej podatni na manipulacje. Nasze umysły, bombardowanie są milionami wszelakich informacji, których nie jesteśmy w stanie przełożyć na czynniki pierwsze. Przy każdej rozterce i przy każdym niepowodzeniu, zaczynamy szukać cudownego rozwiązania. Jeżeli jest ono „serwowane” online i nie trzeba ponosić żadnych kosztów,  kwestia wydaje się idealna. Surfujemy od strony do strony. Losujemy karty. Przekładamy karty. Wpisujemy daty, imiona i innego rodzaju bzdety. Wierzymy, że chłodny umysł maszyny,  podsunie właściwe rozwiązanie. Lecz co się dzieje,  gdy przy ekranie komputera zasiada zrujnowana psychicznie osoba,  podatna na sugestie? Czy pesymistyczna odpowiedź tarota nie spowoduje lawiny depresji?  Czy podświadomość tej wrażliwej osoby, nie zareaguje jeszcze bardziej negatywnie? Co stanie się z jej umysłem? Czy zrozumie, że to tylko zwykła gra, porównywalna do pasjansa?
Dlaczego wierzymy w internetową magię?
Nie potrafię odpowiedzieć na takie proste pytanie.

banner-1081008_960_720

(*immagini utilizzate provengono da Pixabay)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *