Sypiając z wrogiem.

pigeon-634315_960_720

Każdy z nas, rodzi się na tej ziemi z określoną misja życiową . Ktoś ma misję bardziej wyszukaną,  ktoś mniej interesującą a ktoś inny rodzi się tylko po to, by dać porządnie w tyłek całemu globowi. Panie i Panowie,  przedstawiam wam GOŁĘBIA! Niby mały, kochany i bezbronny a upierdliwy i namolny, jak komar nad jeziorem mazurskim.  Stworzenie to, posiada zamontowany w sobie jakiś mikroskopijny radar (widocznie dostaje go w dotacji), który natychmiastowo wychwytuje świeżo umyte samochody. Jeszcze dobrze nie zdążysz wyjechać z myjni a cała gromadka latających futrzakòw, starannie opróżni swe jelita, na czyściutką i lśniącą karoserię, twojego szybkiego wozu. Myślę, że zataczają one koła nad naszymi głowami w oczekiwaniu na odpowiedni moment i na odpowiedniego wroga. Krążą i śmigają tymi świdrowatymi oczkami. Ciekawe zjawisko następuje,  gdy włożysz nową kurtkę lub bluzkę, albo gdy właśnie wyjdziesz od fryzjera. Usłyszysz tylko charakterystyczne plum, i spłynie po tobie prezent, po latającym szkodniku. Z nieba, dosięgnie cię szyderczy śmiech! (W takim wypadku,  szybko oddal się z placu boju i absolutnie nie próbuj unosić głowy do góry! Morderca ciągle jest nad tobą i tylko czeka, by zabruździć twoją nietuzinkową twarz). Na gołębie nie ma sposobu.  Gdy upatrzą sobie twój dach albo balkon, wypada tylko spisać akt notarialny i przekazać chałupe na skarb państwa.  Na balkonie, można ewentualnie zamontować siatkę (żyjąc potem jak bizont w rezerwacie) ale o dachu nie ma co myśleć. Gołąb na dachu,  to jak wrzòd na zadku.  Bolesny i nie do pozbycia. Gdy twoja sypialnia znajduje się na poddaszu,  masz przechlapane na maxa. Zamiast kołysanki, będzie cię tulić do snu szurgot tych małych stworzonek (a  krążą tam i z powrotem, jakby miały baterię Duracell zamontowaną w tylnej części ciała). Gdy masz rynny, (ukochany tor wyścigowy gołębi)  lepiej rozmontuj wszystko i pozbyj się żelastwa. W przeciwnym razie, będzie cię budzić dźwięk podobny do perkusji,  pokrywek, i puszek razem wziętych.  Gdy zdesperowany i niewyspany, resztkami sił zdołasz wyczołgać się na dach w celu poskromienia wroga, natkniesz się na złośliwie obserwujące cię mordki, które bez cienia strachu, będą czekać na twoje kolejne posunięcie. Z góry radzę złożyć broń i wywiesić białą flagę (albo najlepiej całe prześcieradło) . Bardzo chciałbym poznać nazwę  jadłodajni czy gar-kuchni, gdzie stołują się te pierzaki; bowiem ilości jakie potrafią z siebie wydalić, są wręcz zastraszające.  Urodzony by stukać,  pukać, i …………  (biiiiiiiiip). Wielkie życiowe zadanie  –  odchodami upiekszać świat (i zatruwać nam życie)!
-Jedyne gołębie godne polecenia i godne oscara,  stanowiły własność obywatela Balcerka w kultowym filmie „Alternatywy 4„. –
P.S. „Pani, kupcie sobie kota”, rzekł pewnien spec od gołębi.  Tak jakby z kotem nie było problemów. Ale to już zupełnie inna historia.

pigeons-1178919_960_720

(*immmagini utilizzate provengono da Pixabay)

2 thoughts on “Sypiając z wrogiem.

  1. A dodam jeszcze, że gołębie niesłusznie symbolizują pokój. Pan Wiktor Suworow zaobserwował kiedyś na dworcu w Bazylei, co następuje: „Gołębie na gzymsach. Jeden z gołębi powoli i w skupieniu zabija swojego towarzysza. Dziobem w łepek: bęc, bęc. Chwilę odczeka. I znów dziobem. Gołąb to obrzydliwe ptaszysko. Ani jastrząb, ani wilk, ani krokodyl nie zabijają dla zabawy. Gołębie zabijają swoich współbraci wyłącznie dla rozrywki. Zabijają powolutku, rozkładając przyjemność. Żebym tak miał w ręku automat Kałasznikowa! Przerzuciłbym bezpiecznik na ogień ciągły, zrepetowałbym jednym ruchem dłoni – i straszliwy huk targnąłby dworcowym placem pogrążonej w półśnie Bazylei. Pociągnąłbym długą serią w gołębia-zabójcę. Rozłupałbym go ołowiem, zamieniłbym w strzęp pierza i krwi (…) wszystkie one mają tę samą naturę (…) wyszuka obok słabszego – i łup! Dziobem w łeb! Gołąb to odrażający ptak. A przecież są ludzie, którzy tego bezwzględnego mordercę mają za symbol pokoju”.

    1. Cześć Adam! Jejku tego nie wiedziałam 🙁 Faktycznie tragiczne i bestialskie zachowanie. Aż mnie ciarki przeszły… Do tego, są nosicielami wielu groźnych chorób. Niby taki ładny ptak a jednak ma w sobie coś dramatycznego….

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *