Sennik

esoteric-652639_960_720

Czy wierzycie w sny? Czy czytacie „magiczne księgi” i interpretujecie nocne „podróże”?
Dawniej, wiara w sny była tak silna, że niejednokrotnie losy państw, uzależnione były od marzeń sennych. Tematem tym, zajmowano się od zarania dziejów. Wielcy psychiatrzy poświęcili długie lata, na dogłębne studiowanie kwestii związanych z nocnymi koszmarami (i nie tylko) – FreudObjaśnianie marzeń sennych „.
Nie będę wnikać w sprawy, które nie należą do mojej kompetencji, lecz mogę podzielić się własnym doświadczeniem.
Nie jestem osobą przesądną ani wierząca w zaklęcia,  zabobony i inne dziwne kwestie. Lecz już od dawna zdążyłam zaobserwować pewne zjawisko. Codziennie śnią mi się tysiące różnych rzeczy i sytuacji.  Nie ma nocy, bym nie odbyła jakiejś nocnej podróży. Przeważnie, moje sny są bardzo przyjemne i rankiem, budzę się w dobrym nastroju.  Kilka razy zdarzyło mi się śnić o pewnych kwestiach i zauważyłam, że punktualnie ostrzegały mnie one o nadchodzących kłopotach. Na początku, nie bardzo chciałam wierzyć w taki dziwny przypadek. Wręcz przeciwnie,  próbowałam wyrzucać te dziwne sny z pamięci. Jednak po latach, dostrzegłam jakieś dziwne połączenie podświadomości ze światem realnym. Za każdym razem, gdy śniłam o błocie,  punktualnie podupadałam na zdrowiu. Czy to przeziębienie,  czy gorączka.  Zawsze coś mnie dotykało. To samo spotykało mnie,  gdy śniłam o wypadających zębach.  Zupełnie nie do uwierzenia. Natomiast siano,  natychmiastowo okazywało się zastrzykiem gotówki! Zawsze skądś napływały do mnie pieniądze!  Czasami wogóle na nie nie liczyłam!
Ktoś mógłby stwierdzić,  to czysty przypadek. Ja też chciałbym w to wierzyć. Lecz jak logicznie wytłumaczyć taki zbieg okoliczności?  Sen = choroba. Sen = pieniądze.  Zawsze ten sam scenariusz. Zawsze dokładnie ta sama fabuła . Zastanawiam się, czy nasze umysły nie są przypadkiem połączone z jakąś kosmiczną siłą, która stara się ostrzec nas, przed nadchodzącym niebezpieczeństwem.  Niejednokrotnie słyszałam historie o tym, jak dziwny sen ratował ludziom życie.  Takie metafizyczne deja vu. Lecz najbardziej zadziwiło mnie telepatyczno-senne połączenie z osobą, która mieszka prawie dwa tysiące kilometrów ode mnie. Wyobraźcie sobie, że w noc przed świętem trzech kròli, miałam dziwny sen o zmarłej osobie. Dokładnie ten sam sen opisała mi, ta wcześniej wspomniana kobieta. Śniła o tej samej historii a sens snu, był dokładnie taki sam. Sama nie wiem, jak można wytłumaczyć takie zjawisko.  Chyba jednak nasze świadomości  połączone są jakimś niewidzialnym przewodem.
Wikipedia: ” Sen jest spełnieniem życzenia – tak brzmi podstawowa prawda wygłoszona przez Freuda na temat snu. Według tego autora, w czasie snu cenzura czasowo osłabia swoją działalność. Dzięki temu nieświadome myśli mają możliwość ujawniania się. Sen powstaje w dwóch etapach. Pierwszy to opracowanie pierwotne w czasie którego nieświadome myśli współdziałając ze sobą na prawach procesu pierwotnego (kondensacja,przemieszczenie) w oparciu o takie dane jak:

świeże wspomnienia z poprzedniego dnia wspomnienia infantylne bodźce somatyczne kształtuje pierwsze zręby snu. W czasie opracowania wtórnego sen nabiera charakteru fabuły, do pewnego stopnia uporządkowanej kolejności wydarzeń, chociaż ciągle są obecne cechy procesu pierwotnego (np. kiedy ktoś wygląda jak A a zachowuje się jak B).”

esoteric-652641_960_720

(*immagini utilizzate provengono da Pixabay)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *