„Piotruś Pan” czyli związek z niedojrzałym maminsynkiem ⛔️

Kolejny przykład chorej relacji.

Związek z wiecznym dzieckiem .

„Mężczyzną” , zupełnie nie przystosowanym do życia we dwoje.

Chorym narcyzem o zwichrowanej psychice.

Na początku, zawsze jest tak samo. Ten sam podły scenariusz.

Elegancki, wyperfumowany, zawsze modny i zadbany. Ujmujący dobrymi manierami. Niby zainteresowany , lecz tak właściwie nie do końca – tutaj właśnie, powinno zaświecić się pierwsze czerwone światełko, które niestety, często bywa przez nas kobiety zignorowane. Chcemy do samego końca wierzyć, że nie jest tak, jak rzeczywistość pokazuje.

Niby dzwoni , lecz w godzinach jemu odpowiadających. Niby przychodzi , lecz gdy on, ma na to ochotę.

Nie wprowadza w swoje środowisko. Nie przedstawia przyjaciół i rodziny (broń Boże ). Nie opowiada o sobie i o swoim życiu .

W miejscu publicznym, zawsze zdystansowany. Nigdy nie całuje , nie trzyma za rękę . Zawsze tłumaczy, że jest skryty i że w taki sposób chroni związek; że nie musi się z nim obnosić .

Nigdy nie wymawia słów „kocham cię” – o tym możecie zapomnieć! Raczej rzadko całuje i nie jest zdolny do tego, by przytulać i przekazać uczucia .

Gdzie tkwi „psychologiczne niebezpieczeństwo”?

Mając do czynienia z takim osobnikiem, kobiety bardzo często tracą głowę i zakochują się do nieprzytomności. Żyją nadzieją, że on się zmieni. Że jego egoizm, jest przejściowy. Że jego narcyzm , jest uleczalny.

On, nigdy się nie zmieni. Za bardzo kocha siebie i swoją mamusię (od której jest w stu procentach uzależniony psychologicznie!). W jego życiu, nie ma miejsca dla innej kobiety . On, pragnie tylko matczynej opieki i „wychuchania”. Pragnie być podziwiany , obsypywany komplementami .

Nie jest zdolny do normalnego życia.

Nie chce poważnego związku a broń Boże małżeństwa i dzieci (totalna alergia!).

Zbyt mocno kocha swój własny mikroświat i własne przyzwyczajenia. Jako perfekcyjny egoista, nie potrafi poświecić niczego dla innej osoby.

Sam , widzi siebie w zupełnie innym świetle . Ciagle powtarza , że jest taki dobry , mądry i opiekuńczy . Że wszystkim służy pomocą i oddaniem . Że jest tolerancyjny i przyjacielski. A spróbujcie tylko w jakoś sposób podważyć jego opinie ! Zobaczycie prawdziwy charakter!

Swoją „twardością ” w reakcji na złość , potrafi doprowadzić do łez – z których sobie zresztą zupełnie nic nie robi – nie sprawiają na nim najmniejszego wrażenia .

Często, demonstruje swoje fałszywe uczucia z stosunku do zwierząt . Pokazując w ten sposób , że ma wielkie serce.

Nigdy nie porusza życiowych tematów a na widok par, dostaje drgawek .

Będąc w „związku” z maminsynkiem , każda kobieta do końca wierzy , iż będzie zdolna go zmienić. Wierzy, że będzie tą jedyną, dla której on porzuci ukochaną mamusię. Każda sądzi, ( nie słuchając opinii rodziny i przyjaciół ) że fundamentalnie on ją kocha , tylko nie potrafi okazać uczuć . Otacza ochroną zimnego narcyza, ciagle pokładając w nim złudne nadzieje.

Taka chora relacja, może trwać latami. Do chwili , gdy kobieta zacznie naciskać, by związek przerodził się w coś poważniejszego .

Generalnie rzecz biorąc , w takim momencie narcyz odchodzi i spokojnie wraca do ukochanej mamuni , która przez wszystkie lata jego życia , potrafiła w dokonały sposób wyprać synkowi mózg i pozbawić najmniejszego nawet uczucia do kobiet . Nasyciła go nienawiścią do nich (wszystkie podłe, niegodne miłości , fałszywe i okrutne).

Tylko mamusia , jest godna synka. Tylko ona, potrafi go zrozumieć i otoczyć opieką.

Tak naprawdę , cały absurd tej sytuacji tkwi właśnie w matce (nierzadko samotnej) i jej chorych uczuciach w stosunku do syna. Całą swoją egzystencję, całą miłość (której zabrakło w jej życiu ) przelała właśnie na niego. Nastąpiła reakcja odio-amore matka i syn.

Doskonale została ona przedstawiona w filmie Alfreda HitchcockaPsychoza” , gdzie chora miłość syna do matki, doprowadziła do okrutnej zbrodni. Pomimo zabójstwa matki , syn pozbawiony jej osoby i nie potrafiący samodzielnie funkcjonować, stwarza kukłę na jej podobieństwo i dokonuje personifikacji.

Związek z niedojrzałym Piotrusiem Panem , z góry skazany jest na niepowodzenie. Psychika takiego „mężczyzny” , nie jest dostosowana do relacji z kobietą. Wieczny synuś, nie potrafi zadbać o hipotetyczną narzeczoną, gdyż sam ciagle potrzebuje miłości i oddania.

W głębi duszy wie, iż przyczyna tkwi w matce i dlatego jego stosunki z nią, są nierzadko nasycone nutką wewnętrznej nienawiści.

Cóż można więcej dodać ?

Kochajmy mocno nasze życie i nasz prywatny świat i nie dajmy facetom władzy, by bawić się naszymi sentymentami !

Uciekajmy od chorych związków i toksycznych relacji!

Jesteśmy kobietami i wewnętrzna siła, jest naszym mocnym punktem. Musimy zawsze o tym pamiętać !

Dzisiejszy artykuł kończę cytatem

Georga Christoph Lichtenberga:

„Zakochani w sobie mają przynajmniej tę korzyść, że nie posiadają zbyt wielu rywali.”

(*Immagine utilizzata proviene da Pixabay )

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *