Operacja plastyczna nosa . 👃🏻

• Czy operacja plastyczna nosa boli?

• Ile trwa operacja plastyczna nosa ?

• Jak długo należy pozostać w szpitalu?

• Jak długo utrzymuje się opuchlizna ?

• Jak długo utrzymują się siniaki?

• Po jakim czasie powraca węch?

• Jak długo bolą łamane kości nosa ?

Na takie i inne pytania natknęłam się surfując po necie . Bardzo dużo dziewczyn, chce poddać się operacji plastycznej nosa, lecz dręczą ich obawy . Ja, sześć tygodni temu, przeszłam taką operację (korekta całkowita : chrząstkowa-kostna) i w dzisiejszym artykule, dokładnie opiszę wam, wszystkie moje przeżycia.

Po pierwsze, całe szczęście, że przed operacją, nie zajęłam się czytaniem różnych internetowych wpisów i komentarzy . Dopiero po operacji , zorientowałam się jakimi bzdurami zawalona jest sieć . Nie wiem , czy interautowiczki wypisują te brednie , by inne dziewczyny nie poddały się zabiegowi ? 🤬 Nie znalazłam odpowiedzi, na to nurtujące mnie pytanie .

***********************************

Moja operacja.

Po przeprowadzonej wcześniej konsultacji z chirurgiem i anestezjologiem , wyznaczono mi datę operacji na 9 października . Tego poranka, byłam pierwszą pacjentką, która miała zostać poddana operacji (z czego bardzo się ucieszyłam – lepiej mieć to od razu za sobą a nie czekać cały dzień na zabieg ☺️). O świcie , zgłosiłam się do kliniki z plikiem wykonanych wcześniej badań (zleconych przez anestezjologa) i oczywiście na czczo! Tam, poddano mnie dodatkowym badaniom (np. ciśnienie). Po przebraniu mnie w koszulę zabiegową , włożeniu wysokich rajstop uciskowych i założeniu welfronu, zawieziono mnie na blok operacyjny . Tutaj , nastąpiła kolejna konsultacja z anestezjologiem . Sama położyłam się na łóżku operacyjnym (atmosfera była super) i ostatnie co pamiętam, to widok zegara na ścianie , który wskazywał 8:10.

Potem zasnęłam .

Wiem , że po zabiegu przewieziono mnie na sale pooperacyjna i przyłączono do różnych aparatur. Tam nastąpiło tzw wybudzanie . Podobno, dałam im troszkę w kość , gdyż po wyjęciu rurki z tchawicy, nie chciałam samodzielnie oddychać (taki leń ze mnie ). 😅

Miałam przebłyski świadomości , gdy przekładano mnie na łóżko, ale to już na sali w której potem leżałam . Wtedy, zegarek wskazywał 12:25. Czułam, jak zmieniają mi koszule i słyszałam, iż była zakrwawiona (co jest kwestią zupełnie normalną).

Wybudzenie z narkozy było ok. Żadnych efektów ubocznych , żadnych odjazdów i wymiotów ! 😛

Zaraz po przewiezieniu na salę, zrobiłam sobie zdjęcie, gdyż chciałam zobaczyć jak wyglądam . Nos, znajdował się pod zieloną nakładka gipsową i był dodatkowo oklejony, cienkimi plasterkami przytrzymującymi .

Generalne odczucia? Wrażenie jakbym była przeziębiona z powodu całkowicie zatkanego nosa (na nosie gips w a środku steny). Dziewczyny , uwierzcie to nic strasznego! 🙂 Po prostu, należy oddychać przez usta i starać się nie myśleć o blokadzie nosa .

W tym samym dniu już po południu , zjadłam pierwszy posiłek i sama skorzystałam z toalety. Czułam się delikatnie słaba, ale to wszystko było do przeżycia .

Kilka razy na dzień , dostawałam leki zarówno dożylne (welfron pozostaje w żyle do zakończenia pobytu w klinice) jak i w tabletkach .

Do kliniki, zabrałam sobie kilka starych dobrych kryminałów , by szybko mijał mi czas. Szczerze mówiąc, spałam zarówno na plecach jak i na boku.

⚠️Ważne : pamiętajcie , by zabrać też ze sobą malutkie buteleczki wody , gdyż oddychając ustami , gardło i jama ustna , robią się bardzo suche !

Zaraz po operacji, nie miałam żadnych zasinień i opuchlizny , zaczęły pojawiać się w drugiej dobie po zabiegu . Potem, było już faktycznie nie wyjściowo .

Na trzeci dzień po zabiegu , wyjęto mi z nosa steny . Strasznie się bałam , nawet bardziej niż samej operacji . Nie wiem , czy były one tak doskonale nasączone czymś oleistym, lecz wyszły z nosa superowo i zupełnie bezbolesnie !!! Przy okazji, zostały mi usunięte dwa małe dreny – po jednym z każdej dziurki . Tak samo zero bólu !!!

Tego samego dnia, wypisano mnie z kliniki.

Do domu, dostałam zastrzyki heparyny oraz tabletki doustne . Od razu mówię, że zastrzyki do brzucha, wbijałam sobie sama (miałam ich 10). Nie czułam zupełnie nic , nawet ukłucia, natomiast na widok pielęgniarki, człowiek od razu się poci . 😅

Co dwa dni , chodziłam do kliniki na zmianę opatrunków i na ogólna kontrolę.

Po dziesięciu dniach od operacji, poszłam zdjąć gips z nosa . Zupełnie nic nie poczułam! Nie bójcie się tego! Nos, od razu okazał się mały, lecz bardzo opuchnięty (rzecz normalna). Używałam maści z arniki i robiłam okłady z rumianku . Do tego, nawilżałam nos specjalnym sprayem z wody morskiej .

W 17 dniu po operacji , wróciłam samolotem do domu .

W tej chwili, jestem 6 tygodni po operacji . Moje kochane , kości nadal bolą i nie mogę się zbyt mocno uśmiechać, ani też porządnie wymiatać szczoteczką, podczas mycia zębów . Nadal, staram się nie schylać ani nie podnosić nic ciężkiego . Sprayu, używam przez cały czas – doskonale nawilża śluzówkę! Jakiś szew już sam wypadł z nosa i powypadały też stare strupki . Twarz, nosi jeszcze na sobie ślady opuchnięcia i pod oczami, pozostały delikatne szare cienie . Ale jest to do przeżycia (dobry makijaż zakryje wszystko!). W każdym razie , nie mogę robić min, ani „poruszać ” twarzą (i naciągać skóry) gdyż nos boli . Jest to normalne , gdyż kości były łamane i piłowane. Wszystko, musi się na nowo zrosnąć . Węch, też jeszcze nie powrócił i ze smakiem jest jeszcze na bakier .

Sama operacja absolutnie nie boli, gdyż jest wykonywana w znieczuleniu ogólnym . Smacznie sobie śpicie i budzicie się już na sali w waszym ciepłym łóżeczku . Nie będziecie z niej nic pamiętać, więc nie ma powodów do obaw!

Potem, nos też nie boli, tylko delikatnie wydziela się z niego krew – nie leci jej zbyt dużo. Z tego powodu pod nos, nakleja się specjalne sterylne gaziki i po kłopocie . Jeśli któraś z was, nie jest przyzwyczajona do katarów , może mieć problemy z oddychaniem przez usta . Ale i do tego , można się przyzwyczaić . Zresztą, steny są szybko wyjmowane a potem, można już swobodnie oddychać . Po trzech – czterech dniach z nosa przestaje się sączyć .

Musicie się przygotować na sześciotygodniową opuchliznę i siniaki . To jedyny minus, który jest widoczny i który długo się utrzymuje . Ponoć, całkowicie schodzi ona po trzech miesiącach , potem wam poinformuje . 😉

W każdym razie, nosek jest kochany i malutki a będzie się jeszcze cały czas zmniejszał . Całkowity kształt, uzyska po roku! Należy uzbroić się w cierpliwość!

Klinika super ! Wszystko, na bardzo wysokim poziomie! Personel świetny a chirurg cudotwórca!

Operacje robiłam w Bielsku – Białej w klinice „MedCosmetic” dr. Janusza Sirka .

Ceny nie podaje , iż myśle , że jest ona uzależniona od faktorów indywidualnych .

Podsumowując mogę powiedzieć : kochane , absolutnie się nie obawiajcie ! Zwykła grypa, jest o wiele gorsza, niż cała operacja nosa ! Nie czytajcie bredni i nie sugerujcie się tym, co opowiadają inni. Wiele ludzi ma widać wyraźne tendencje do wyolbrzymiania kwestii! ☺️

• Jest 9/12/18. Dwa miesiące po operacji.

Nos jest nadal opuchnięty . Boli połamana kość , szczególnie w okolicy oczu (podczas dotykania). Boli też przegroda, dół  nosa i czubek  (przy dotykaniu) .Czuć odrętwienie i nabrzmienie.  Na policzkach , widnieje jeszcze opuchlizna (trochę jak po botoxie). Wokół oczu i pod nimi , widoczne siniaki – teraz o szarym zabarwieniu. Ciężko je zakryć makijażem. Jednak generalnie, efekty są bardzo widoczne. Nosek z dnia na dzień maleje i robi się jeszcze bardziej kochany.

• Jest 9/01/19. Trzy miesiące po operacji.

Pod oczami, opuchlizna prawie nie widoczna, lecz bez makijażu widać szare cienie. Nos z każdym dniem robi się coraz mniejszy, lecz obrzęk jest nadal odczuwalny (szczególnie podczas dotyku). Kość twarda już nie boli. Przegroda , szczególnie na dole między dziurkami jest nadal bolesna. Nie można jej dotykać . W środku dziurek widać , że nadal istnieje obrzęk i nie można jeszcze dobrze „wydmuchać ” nosa do chusteczki. Ale efekty już są niesamowite!

• Jest 9/02/19. Cztery miesiące po operacji.

Pod oczami i na policzkach, opuchlizna jest prawie nie widoczna . Bez makijażu, widać jeszcze delikane szare cienie – szczególnie w dwóch punktach . Lecz pod palcami (w dotyku) można jeszcze wyczuć obrzęk tkanek. Nos, od górnej części (między oczami) robi się coraz bardziej smuklejszy i już widać wyraźny zarys kości . Czubek , jest nadal opuchnięty i nie można go dotykać. Boli zarówno przegroda od dołu , która była skracana, jak też sam wierzchołek w którym jeszcze nie powróciło jeszcze „czucie”. Wydaje się „zamrożony”. Ogólnie jest dobrze . Ale nie można nadal robić min i trzeba uważać na grymasy . Nie można też niczego wsunąć do dziurek, gdyż od środka są opuchnięte (tuż przy wejściu). Lekarze zawsze mówią , że nos potrzebuje 6 miesięcy , by pozbyć się opuchlizny i widzę , że jest to prawda . Ale jest fantastycznie! Zupełnie inna twarz a nosek malutki !

  • Jest 9/03/19. Piec pięć miesięcy po operacji.

Pod oczami opuchlizna już zeszła. Policzki, także wróciły do normy. Powieki dolne i górne są nadal przebarwione – po krwiakach. Aktualny kolor to żółta (lekko brązowa) barwa. Bez makijażu , nie ma mowy na wyjście  z domu. Przegroda w dotyku już mniej bolesna . Czubek , nadal „uśpiony” ale już bardziej „odczuwalny”. Nos jednak jest dalej spuchnięty, szczególnie w dolnej jego części. W dniach bardzo gorących , puchnie jeszcze bardziej. Do środka nosa, nie ma mowy o wsunięciu jakiejkolwiek rzeczy (wacika, patyczka z wata)- dziurki od środka są opuchnięte i bardzo zwężone. Zobaczymy, co stanie się za miesiąc.

• Jest 09/04/19

Sześć miesięcy po operacji. Policzki i oczy , nareszcie normalne ! Pozostały tylko jeszcze bardzo delikatne, żółtawe zabarwienia . Górna cześć  nosa – między oczami – już prawie bez opuchlizny ale kość nadal boli . Dół nosa, nadal opuchnięty i nadal „bez czucia”. Jest jakby zamrożony. Najbardziej puchnie gdy jest bardzo ciepło i rankiem . Dziurki, nadal lekko spuchnięte a środek , ciągle niesamowicie wrażliwy . Nadal nie można tam wsunąć nawet patyczka z watą. Przegroda boli – sądzę, że cały czas tak samo. Nie mogę robić żadnych min. Gdy tylko się zmarszczę, boli cały nos – wszystkie kości i oczywiście przegroda. Po prostu , należy uzbroić się w cierpliwość i spokojnie czekać ! Efekt w każdym razie niesamowity. Nosek z każdym dniem , robi się coraz bardziej kochany . Serdecznie was pozdrawiam i do usłyszenia za miesiąc !

• Jest 09/05/19

Siedem miesięcy po operacji. Witam serdecznie dziewczyny! Nowe obserwacje : czubek nosa jest nadal zamrożony i nadal utrzymuje się na nim opuchlizna . Środek, także jest spuchnięty i bardzo wrażliwy. Szczególnie rano opuchlizna jest dosyć duża . Bolą kości i przegroda szczególnie gdy robię „miny” i próbuje kręcić nosem . Myślę, że do całkowitego wygojenia jest jeszcze daleka droga. Góra nosa natomiast, czyli cześć między oczami jest już super! Policzki też wróciły do normy . Do usłyszenia za miesiąc ! 😊

• Jest 09/06/19

Osiem miesięcy po operacji. Moje kochane , nos coraz mniej „zamrożony” lecz jednak nadal nie jest sobą w dotyku. Koniuszek ciągle „sztywny”. Opuchlizna pojawia się szczególnie rano po przebudzeniu , potem w ciągu dnia zanika .  Kości już mniej „bolą „ – chociaż bólem tego nadawać nie można (to raczej dziwne uczucie). Z przegrodą też jest lepiej ale szczególnie od spodu pozostaje nadal bardzo wrażliwa na dotyk. Środek , nadal opuchnięty i nadal reaguje na dotyk . Reszta twarzy ok. Z dnia na dzień widać poprawę i z dnia na dzień , wszystko staje się mniejsze . Oddycham rewelacyjnie i skończyły mi się problemy z katarem . Do usłyszenia za miesiąc ! 🥰

• Jest 09/07/19

Dziewięć miesięcy po operacji. Dotykając przegrody , mogę już powiedzieć , że przestała ona boleć. Czubek nosa , pozostaje nadal „zamrożony” – nieczuły na dotyk. Rankiem, po przebudzeniu , nos jest spuchnięty. Po jakimś czasie , powraca do normalnej formy. Gdy robię miny, jeszcze delikatnie odczuwam takie „napięcie” w środku nosa. Ale ogólnie rzecz biorąc jest ok ! Pozdrawiam was serdecznie ! 💕

Me: https://www.instagram.com/anita.j.valerio/

(Immagine utilizzata proviene da Pixabay)

66 thoughts on “Operacja plastyczna nosa . 👃🏻

    1. Witam cię Ewo bardzo serdecznie! Właśnie w tych dniach miałam opisać „wrażenia” po 4 miesiącach . Wiec 9 lutego (dokładna data ) pod oczami i na policzkach opuchlizna jest prawie nie widoczna . Bez makijażu widać jeszcze delikane szare cienie – szczególnie w dwóch punktach . Lecz pod palcami (w dotyku) można jeszcze wyczuć obrzęk tkanek. Nos od górnej części (między oczami) robi się coraz bardziej smuklejszy i już widać wyraźny zarys kości . Czubek , jest nadal opuchnięty i nie można go dotykać. Boli zarówno przegroda od dołu , która była skracana jak też sam wierzchołek w którym jeszcze nie powróciło „czucie”. Wydaje się „zamrożony”. Ogólnie jest dobrze . Ale nie można nadal robić min i trzeba uważać na grymasy . Nie można też niczego wsunąć do dziurek, gdyż od środka są opuchnięte (tuż przy wejściu). Lekarze zawsze mówią , że nos potrzebuje 6 miesięcy , by pozbyć się opuchlizny i widzę , że jest to prawda . Ale jest fantastycznie! Zupełnie inna twarz a nosek malutki ! W razie pytań , służę pomocą !!!! Życzę super popołudnia!!!

      1. Dzięki 🙂 no bo ja właśnie jestem po dwóch miesiącach miałam wrażenie, że to cosik za długo trwa, a rozmowy na forach są ni przypiął ni przyłatał, jedni jedno inni drugie… Więc jesli ma być sześć miesięcy to niech będzie sześć 🙂
        Bo czubek jest wlasnie taką zdrętwiałą kulką, no i opuchlizna w środku mi przeszkadza jednak oddychać, co martwi. Pozdrawiam!

        1. A masz bardzo spuchnięty ? Ja czubka nie czuje do tej pory. Przegrody nie da się dotknąć i nadal opuchlizna . Ale myśle , że niestety tak musi być i musimy zaczekać . Kurcze , najgorsze że jak zrobię jakąś minę to boli do tej pory …. A jak u ciebie ?

          1. No właśnie u mnie spuchnięty nie jest bardzo, ale nierówno, nasada już całkiem ok, ale kulka jest na końcu taka z nierównościami. I boli też, ziewanie to masakra, mam nawet wrażenie, że mniej bolało przez pierwszy miesiąc niz teraz – albo ja byłam w szoku i dlatego 🙂
            Bardziej mnie martwi to zatkanie, a właściwie nie wiem, czy słowo – przepraszam – „wkurwia” nie byłoby bardziej adekwatne :/
            A w czekaniu i cierpliwości to naprawdę niezła wprawka. Na szczęście też widzę, że jest ładny – ale dopiero teraz, na początku byłam przerażona, że jest zadarty i wcale mi się nie podobał, ale to zadarcie było właśnie opuchlizną częściowo. Choć nieco uniesiony jest. Teraz mi się podoba, bo przywykłam, a to, że nie ma garbka podoba mi sie od początku 🙂

          2. U mnie dokładnie tak samo! Po operacji , zupełnie nic nie bolało ! Nawet mnie to dziwiło . Teraz odnoszę wrażenie , jakby ból był ciagle mocniejszy . Moja nasada , też ok ale końcówka jak u ciebie. Zero czucia i jest opuchlizna a szczególnie od środka. O jejku ja też mam z ziewaniem problem a gdybym zmarszczyła nos , to byłby wielki problem bólowy . Każda dziewczyna powinna wiedzieć , że niestety potrzeba miesięcy , by wszystko wróciło do normy . A ty w jakim mieście robiłaś ?

          3. W Warszawie, czy raczej w Babicach pod Warszawą. Mam kontrolę w piątek, może coś się wyjaśni z tym zatkaniem. Bo ból jest, ale mi aż tak nie przeszkadza, bardziej dziwi. No i muszę na bank wiedzieć, że te nierówności znikną. Chociaż on pewnie będzie uspokajał, co mnie trochę też irytuje, bo nie wiem, na ile on tak na serio, a na ile we własnym interesie, no nie wiem. Aha, no i ja jestem okularnica. A od dwóch miesięcy w soczewkach, bo próbowałam nałożyć okulary trzy tygodnie temu, no i po 20 minutach już nie dawałam rady 😮

          4. Kochana dziwne z tymi okularami , bo mnie zaraz powiedzieli że przez 6 miesięcy absolutnie nie można ich nosić ! Zaraz mnie ostrzegli. Wiec może lepiej ich nie zakładaj . Bo twierdzą , że kość się jednak pod nimi modyfikuje , gdyż wszystko jest świeże . Kurcze napisz co ci powiedzą , bo sama jestem ciekawa . Już się nie mogę doczekać całkowitego zejścia opuchlizny. Nie sądziłam , że to jest taka długa historia . Ale nieczego nie żałuje !

          5. Fuck, mi powiedzieli, że sześć tygodni :O
            Ale i tak intuicyjnie nie noszę. Dwa razy tylko na próbę (nieudane obydwie) i ostatnio jechałam trzy godziny autem i nie dałam rady prowadzić ze słońcem w przedniej szybie :/
            O wszystkim napiszę po wizycie. A czy żałuję czy nie to nie mogę się zdecydować. Patrząc na zdjęcia niektóre – nie. Próbując wysmarkać nos – tak 🙂
            W kontakcie!

  1. Dziękuję za ten wpis …przeszłam operacje nosa 4,5 tyg temu i byłam przerażona ,że opuchlizna pomiędzy oczami i z boku nosa nadal sie utrzymuje przez co wyglądam dość dziwnie ,ale dzięki temu co przeczytałam jestem trochę spokojniejsza .Mam jednak pytanie czy Pani nosek również był zadarty ?

    1. Cześć Klaudziu . Mów mi Anita . Prościej i przyjemniej . Od mojej operacji minęło już pięć miesięcy i 11 dni a na nosie nadal utrzymuje się opuchlizna . Szczególnie na jego końcówce , która nadal jest jakby „zamrożona „. Gdy dotknę przegrody , ona nadal boli i boli też koniuszek – podczas dotyku. Rano , nos jest najbardziej spuchnięty , potem w ciągu dnia , ta opuchlizna schodzi . Nos jest bardzo wrażliwy i np do środka nie mogłabym nic włożyć . Dziurki też są opuchnięte od środka jakby . Tak kochana , nosek jest zadarty . Ale w moim przypadku fajnie to wygląda. Muszę przyznać , że istnieje stwierdzenie iż doskonale zoperowany nos , jest właśnie zadarty . Nie martw się , gdyż sprawa opuchlizny , siniaków , obrzęków jest zupełnie normalna . Wszyscy lekarze twierdzą , że przez sześć miesięcy jest najgorzej a potem nos się spokojnie kształtuje i trwa to aż do roku . A ja nawet słyszałam , że ostateczne efekty osiąga się dopiero po trzech latach … o kurcze . W jakim mieście robiłaś operacje Klaudio ?

      1. Aaa! Dostałam na maila powiadomienie, że jest nowy komentarz, przypomniało mi się, że miałam się odezwać, a tu – jakimś cudem – minął miesiąc. Sorki. Lekarz mnie uspokajał, a ja miałam wypytać o opuchliznę itd., ale byłam tak zestresowana tym katarem i trudnością w oddychaniu, że się na tym skupiłam i w ogóle jakby mi wszystko wyleciało z głowy. Powiedz – ale ból się zmniejsza? Bo u mnie tak. Minęły trzy miesiące i nie jest to stan normalny, bo boli przy dotknięciu, ale jest poprawa. Opuchlizna – jak u Ciebie – jest rano widoczna. Potem jest już trochę śmieszna, bo u nasady zeszło ładnie i nie wyglądam jak ten z epoki lodowcowej z szeroko rozstawionymi oczami już, powoli schodzi z czubka i widać ładnie skrzydełka nosa, ale z prawej strony mam jeszcze nad czubkiem małą opuchliznę i jest nieregularna idiotycznie 😀 Ale ból znika, a na zatoki dostałam antybiotyk, po prostu okazało się, że to tak częściowo połączone z operacją, ale nie do końca.

        1. Cześć Ewa! Witam cię serdecznie ! Wiec u mnie jest dokładnie tak samo . Ten nos boli, ale tak bardziej podczas dotyku – nie żeby bolał przez cały czas . Przegroda boli dość mocno. Tak jak u ciebie , między oczami jest już normalnie ale dół jest nadal spuchnięty. Szczególnie rano wyglądam bardzo dziwnie , ale potem przechodzi . Opuchlizna zwiększa się też, gdy jest bardzo gorąco . Poprawa jest duża i z każdym dniem widzę różnice, ale min , nie mogę robić , bo gdy kręcę nosem to niestety boli . Musimy to jakoś przeczekać

          1. Dzień dobry. Jestem 4 miesiące po operacji i ogólny efekt mega tylko na czubku nosa mam jeszcze tzw kulkę oraz jakby zmrożony i twardy i tak jakby ta kulka schodziła na prawa stronę bo dziurka prawa jest mniej widoczna. Jak długo Anitko schodziła Ci opuchlizna z czubka nosa? Ponurakiem czasie już jej nie było?

          2. Witam cię Soniu bardzo serdecznie! Oj u mnie ciągło się to bardzo długo … przez półtora roku wydawało mi się, że mam końcówkę zamrożoną. Czasami nadal mi puchnie , szczególnie przy wysokich temperaturach i rankiem gdy się budzę. Czekam, aż skończą się wszystkie te historie… Bardzo się cieszę , że podoba ci się nosek, bo to jest najważniejsze!!! A reszta się wygoi zobaczysz , tylko trzeba troszkę cierpliwości . Serdecznie cię pozdrawiam i życzę dobrej nocki !

      2. Bardzo mi miło Anitko dziękuje za wyczerpujący komentarz ❤️ Miałam operacje w Nowym Targu 🙂 pozdrawiam serdecznie

  2. Matko,żaden wpis nie dał mi aż tyle ulgi co ten. Operację miałam 2 miesiące temu, a na wszystkich forach naczytałam się, że po 6 tygodniach wszystko ma być super idealnie. A ja ani nie oddycham dobrze, zielonkawe siniaki też spod oczu do końca nie zeszły i na dodatek przeziębiłam się z katarem i od tej pory co chwilę zatykają mi się uszy (wiem, że to akurat nie jest zupełnie normalne, ale laryngolog nie stwierdził, żeby było groźne). Czytając wszystko łącznie z komentarzami dosłownie poczułam jak mi spada kamień z serca i przestałam panikować, że może i nos ładny, ale sobie narobiłam problemów dodatkowych ze zdrowiem. Będę na pewno wpadać i czytać każdy update, bo dawno nie byłam tak uspokojona jak dziś!

    1. Witam cię bardzo serdecznie Alicjo! Bardzo się cieszę , że w jakiś sposób mogłam ci pomóc. Ja jeszcze nie miałam czasu , by dopisać update z tego miesiąca ale uwierz mi , że po 6 miesiącach , nos w dolnej części jest nadal opuchnięty . Przegroda nadal boli , bolą też kości gdy ich dotykasz . Do dziurek , nadal nie można nic włożyć – nawet patyczka z watą bo jest opuchlizna i straszna wrażliwość na dotyk. Czubek , nadal „zamrożony” – ledwo go czuje. Oczy jeszcze troszkę żółte (pod i nad). Nie słuchaj ludzi , którzy chyba specjalnie wypisują niestworzone rzeczy. Generalnie nos wraca do normy po roku a całkowity efekt – szczególnie wewnętrzny jest dopiero po 3 latach . Całe szczęście , że przed operacją nie słuchałam nikogo i nie czytałam wpisów , bo też bym padła na zawał. Dlatego wierze ci , że się przestraszyłaś. A w jakim mieście robiłaś operacje?

      1. W Warszawie na Wilanowie. Na konsultację czekałam ponad 2 lata, a na operację kolejne 1,5 roku, ale jeśli chodzi o sam efekt estetyczny to muszę przyznać, że było warto, bo zadowolona jestem w 100%

          1. Odezwę się przy okazji aporpos oddychania… Niestety ja mam cały czas katar i niby niezwiązane z operacją trudności z oddychaniem, ale na szczęście i to się wyjaśniło. Operacja to jednak ingerencja w organizm nienaturalna. Miałam przed nią minimalnie obniżone białe krwinki, ale anestezjolog uznał, że można operować. I czwarty dopiero lekarz, u którego byłam (!!!) powiedział mi, że nie powinno byc operacji wtedy i dlatego teraz mam cały czas zapalenie zatok. Od (przepraszam, ale muszę) kurwwwa grudnia. Dostałam steryd na ich przeleczenie.

            Jestem cztery miesiące po operacji i opuchlizna samego nosa coraz mniejsza. Nie ma już kilki na czubku, która mnie estetycznie najbardziej osłabiała. Pozdrawiam wszystkie!

          2. Oj kurcze operowali cię pomimo zaburzonych białych krwinek? Rany przecież one odpowiadają za odporność i nie wolno robić żadnego zabiegu. Dobrze, że nic ci się nie stało , ale kurcze ciągle przeziębienie dało ci popalić … szczególnie ze świeżo operowanym obolałym nosem . Serdecznie ci współczuje . Cieszę się , że już jest lepiej ale czasami lekarze też są nieodpowiedzialni . Mogłaś nabawić się kłopotów . Całe szczęście , że poszło ok!

  3. I siedem miesięcy po…? Ja przeszłam przez piąty. Zamrożony czubek i opuchlizna w środku. Reszta w miarę ok.

    1. Witam serdecznie ! Więc 7 miesięcy po operacji, czubek nosa jest nadal zamrożony i nadal utrzymuje się na nim opuchlizna . Środek, także jest spuchnięty i bardzo wrażliwy. Szczególnie rano opuchlizna jest dosyć duża . Bolą kości i przegroda szczególnie gdy robię „miny” i próbuje kręcić nosem . Myślę, że do całkowitego wygojenia jest jeszcze daleka droga. Góra nosa natomiast, czyli cześć między oczami jest już super! Pozdrawiam i całuje !!!!

  4. Cześć! Post jest bardzo przydatny, zawiera mnóstwo wartościowych informacji. Jednak ciężko się go czyt z uwagi na ogromną ilość błędów językowych, które zawiera. Sądzę, że powinnaś przemyśleć współpracę z korektorem. Pozdrawiam!

    1. Witam bardzo serdecznie i dziękuje za twój komentarz 🙂 Niestety słabo mówię po polsku , gdyż opuściłam kraj , gdy byłam mała 😉 Chciałam jednak podzielić się moimi przeżyciami z innymi dziewczynami , które chcą poddać się takiej operacji . Życzę ci super popołudnia !

  5. Cześć Anitko!

    Jestem 4 dni po ściągnięciu gipsu. Niestety żałuję decyzji o „lekko zadartym nosku” 🙁 teraz wygladam, jak świnka. Poza tym nie mogę się uśmiechać, bo wyglądam karykaturalnie! Nawet moja mama parsknęła śmiechem, jak mnie zobaczyła…. No strasznie mi przykro. Bardzo boję się, że efekt zadartego noska po ustąpnieniu opuchlizny jeszcze się pogłębi!! Widać mi dziurki w nosie. A wszystkie dziewczyny piszą, ze nosek się jeszcze obkurczy…. Nie mam jak wrócić do pracy, bo nie chce narażać sie na śmiechy i komentarze….. No i jak z tym uśmiechem- kiedy Ty wyglądałaś w marę naturalnie? W piątek będę 2 tygodnie od wyjęcia setonów. Myślałam, że po tym czasie już swobodnie będę mogła obracać się wokół ludzi:(

    1. Kochana nie wpadaj w panikę!! Ja po zdjęciu gipsu tez miałam mocno zadarty, ale po jakimś czasie wszystko wróciło do normy i teraz jest tylko troszeczkę zadarty. Ja wyglądałam dokładnie tak jak ty – jak karykatura ! O uśmiechu nie było mowy!!!! Ale potem już po kilku miesiącach zaczęło się wszystko układać . Opuchliznę miałam przez rok i rano nadal mi puchnie . Puchnie tez , gdy jest gorąco . Zobaczysz , ze będzie wielka poprawa!!! Gdzie robiłaś operacje?

    2. Ja też płakałam, przekonana, że wyglądam jak Piggi! Nie jestem do końca zadowolona wprawdzie do dziś, ale na pewno nie wyglądało to tak strasznie jak po zdjęciu gipsu, kiedy wpadłam w panikę, że mój spiczasty nosek (tylko z garbkiem był) jest może i bez garba, ale za to kartoflem . Teraz jest mniejszy (to dobrze), bez garba (też dobrze), no i bardziej zaokrąglony niż trójkątny (to źle), ale ostatecznie tylko trochę

      1. Wiesz ja z profilu jestem zadowolona , gdy patrze na siebie z przodu to już mniej . I kurcze nadal puchnie … Gdy jest gorąco to masakra i tak samo jest każdego poranka po przebudzeniu . U mnie tez jest bardziej zaokrąglony …

    3. Każdy po operacji wyglada przez pierwsze tygodnie jak świnka. Na pewno nos opadnie ! Każdemu opada ! Zobaczysz ze będzie dobrze.

      1. Ja właśnie też miałam jak świnka ! Dokładnie! Ale potem z profilu zrobił się fajny! Z każdym dniem będzie robił się lepszy !

  6. Cześć dziewczyny. W piątek mijają 3 tyg od operacji. Super, że ze trafiłam na ten blog Sporo tu przydatnych informacji. Ja w przeciwieństwie do niektórych z Was jestem zadowolona. Nosek jest mniejszy i nie mam garbka. Siniakow w ogóle nie mam.. jedynie między oczami i czubek nosa jest mocno napuchnięty. Zastanawiam się tylko jak dbać o blizny przy skrzydełkach. Lekarz mówił żeby niczym nie smarować ale te miejsca są nadal czerwone i nie wyglądają ładnie. Operacje miałam w Polanicu Zdrój u doktora Wysockiego

    1. Cześć Asiu !!! Super, że jesteś zadowolona !!!! Bardzo się cieszę ! Ja akurat blizn nie miałam ale siniaki okropne i to przez wiele miesięcy ‍♀️ Przynajmniej tego udało cię się uniknąć ! Fajnie, że napisałaś gdzie robiłaś operacje – myśle, że będzie to przydatna informacja dla wielu dziewczyn, które szukają dobrej kliniki ! ✌️

      1. Obiecałam sobie nie oceniać nosa do pół roku, ale oczywiście mimowolnie zaczęłam panikować (eh my kobietki). Po weekendzie będzie 6 tygodni od operacji i na pozór jest w porządku ładny zgrabny, ale czasem patrzę do lustra na wprost i myślę „no świński ryjek” „wyglądam jak po operacji plastycznej”. Obawiam się, że ta opuchlizna spomiędzy oczu, która miała zejść, już zeszła. Ciekawi mnie ile u was trwało to wrażenie świńskiego noska?

        1. U mnie najgorsza była opuchlizna. Sześć miesięcy wyglądałam okropnie. I chyba dlatego nie zwracałam uwagi na świński nosek . Ale zobaczysz , że on późnej opadnie! Tak jest zawsze ! I będzie klasa!

  7. Hej dziewczyny. Miałam operację 3 tygodnie temu, 2 tygodnie temu wyjecie setonów. Głównym celem było zmniejszenie noska na długość i trochę na szerokość, spiłowaliśmy odrobinę kość i miał być troszkę zadarty. Od razu po zabiegu nie miałam żadnej opuchlizny ani siniaków poza noskiem. W 2 tygodniu wyglądałam tragicznie, ale z 3 tygodniem zeszła mi opuchlizna spomiędzy oczu, przynajmniej w większości. Wciąż mam wrażenie, że nie jest do końca wyrzeźbiony bo te motylki nie są uwydatnione. Brak czucia szczególnie na czubku, po bokach powoli znika. Mam nadzieję, że jeszcze się poprawi bo jak patrzę w lustro wciąż widzę świnkę.:)

    1. Witam cię bardzo serdecznie Anns :). Muszę ci powiedzieć , że mnie minął rok i osiem miesięcy od operacji ale nos szczególnie rano po przebudzeniu i także gdy jest upał nadal puchnie. Widzę , że cały czas się jeszcze kształtuje. Nie martw się świnką, gdyż u mnie tez był mocno zadarty a potem wszystko się dostosowało , sam się obniżył. Niestety trzeba czasu … Powiedział mi dobry chirurg, że nosowi trzeba dać dwa lata (szczególnie w środku) i taka jest prawda. Całe szczęście , że nie masz już dużej opuchlizny; ja przez sześć miesięcy chodziłam jak pobita. :). Bardzo serdecznie całuje i pozdrawiam !!!

      1. Dzięki kochana za post! Na pewno napiszę coś za jakiś czas i podzielę się procesem gojenia, sama wiem jak ciekawość zżera:)

        1. Pisz pisz, bo każda z nas oczekuje na końcowe rezultaty !!! Być może tobie szybciej się zagoi czego ci serdecznie życzę !!!

          1. Witam, operację miałam 6,5 tygodnia temu we Wrocławiu. Wróciłam do pracy po niecałych 4 tygodniach że względu na współpracowników, gdyż musieli przychodzić za mnie. Ale do rzeczy, niestety sporo kicham co związane jest z uczuleniem na kurz i roztocza a sezon grzewczy nie pomaga, czy myślisz że to kichanie bądź właśnie ziewanie bardzo mogą niekorzystnie wpłynąć na kształt nosa? Martwi mnie to, gdyż nie potrafię się opanować. Dodatkowo czubek nosa jest tak jakby napuchniety ciągle tylko z jednej strony, nie wiedzę za dużej poprawy jeśli chodzi o zmniejszenie tej opuchlizny, przez co nosek wydaje się na zdjęciach tak jakby „wygięty” w jedną stronę, dodatkowo też na wysokości kości nosa opuchlizna jest większa tylko po jednej stronie. Martwi mnie to potwornie bo po prostu wyglądam z przodu jakbym mimo operacji miała lekko skrzywiony nosek czuje ze opuchlizna zmienia się z dnia na dzień ale czy faktycznie może ona się zmieniać aż 6 miesięcy? Korzystając z Twojego doświadczenia, czy ziewanie bądź kichanie może przyczynić się do deformacji noska? A i jeszcze jedno pytanie, jak myjecie/myłyście nosek podczas mycia twarzy, normalnie? Oczywiście w delikatny sposób

          2. Witam cię serdecznie Joasiu. Nie martw się, gdyż u mnie opuchlizna utrzymywała się bardzo długo a właściwa forma ukształtowała się po dwóch latach i dopiero teraz przestał mnie boleć. W środku nadal jest bardzo wrażliwy a gdy są upały to puchnie – oczywiście nie widać tego zbytnio, gdyż minęło sporo czasu , ale ja to czuje. Gdy ktoś mówi ci , że wszystko się wygoi do miesiąca to po prostu mu nie wierz , gdyż są to bajki. Jeśli jedna strona nosa jest wrażliwsza albo potrzebowała ona większej ingerencji , to może być bardziej spuchnięta. Pomyśl, że ja miałam okropne siniaki przez 6 miesięcy !!! Tragedia!!!! Teraz dobrze oddycham ale kicham często , gdyż chyba nos zrobił się wrażliwszy. Ja , myłam się delikatnie w sposób normalny. Ziewałam też okropnie po narkozie , ale nie zmieniło to na szczęście kształtu nosa . Informuj nas na bieżąco ! Ucałowania!! Będzie ok!!!!

  8. Dziękuję bardzo za szybką odpowiedź. Jeszcze jedno mam pytanie czy ta tzw. twarda kulka na czubku nosa ten obrzęk a mianowicie jej zejście spowoduje też zmniejszenie nosa czy nie ma ona na wielkość wpływu. Czy (jestem 4 miesiące po operacji) mój nosek jeszcze będzie się zmniejszał? Jak to było w Twoim przypadku? Najbardziej mnie interesuje ten twardy obrzęk na czubku czy wraz z jego zejściem zmniejszy się tez czubek nosa? Z góry dziękuje za odp.

    1. Wiesz mnie obrzęk wpłynął na kształt nosa. Ciągle robił się coraz mniejszy. Jak wszystko zeszło to zmieniła się też końcówka! Zrobiła się smuklejsza. Po 6 miesiącach było już fajnie ale ostateczny efekt to rok – a jak już wcześniej pisałam wszystkie pobolewania ustąpiły koło 24 miesięcy. Mam nadzieje , że ty jesteś zadowolona? Gdzie robiłaś operacje? Całuje

      1. Szczecin Beauty Group. Bardzo jestem zadowolona ale tak jak napisałam mam ten obrzęk lekko skręcający w prawo, czubek twardy. Z profilu nie widać. Profil jest piękny i tak zastanawiam się czy jak ten obrzęk minie to wpłynie to na kształt i wielkość noska 🙂

          1. Już się „ułożył” ale czasami puchnie. Szczególnie rankiem gdy się budzę lub gdy jest bardzo gorąco . W środku jest strasznie wrażliwy. Zastanawiam się , czy tak już zostanie. Ciekawe …

        1. Cześć! Też miałam robioną operacje w Beauty Group w Szczecinie, w październiku. Nos jest dosyć mocno opuchnięty na czubku, jakby taka twarda, sztywna kulka. Całe szczęście, też nie miałam żadnych siniaków. Z tego co się dowiadywałam, ta opuchlizna będzie długo schodzić z czubka ale nosek będzie mniejszy 🙂

          1. Witam cię bardzo serdecznie Martyno! Oj trzeba mieć dużą cierpliwość . Mnie czubek powrócił do normalności po długim długim czasie a nawet teraz jeszcze mam dziwne odczucia w środku nosa. Ale jesteś szcześciarą moja droga gdyż nie miałaś siniaków!!!! Ja chodziłam fioletowa przez pół roku prawie! Zobaczysz, że efekt będzie cudowny!!!! Serdecznie cię całuje!!! ☺️

          2. Martynki a dowiadywałam się może mniej więcej jak długo ta opuchlizna na czubku będzie schodzić? U mnie minęło 5 miesięcy kilka dni temu i wciąż jest. Lekko skręca w prawo wiec nos wyglada jakby był krzywy. Z profilu nie ale patrząc prosto to tak zwłaszcza widać to na zdjęciach. Zastanawiam się tez czy jak zejdzie ten obrzęk z czubka nosa to czy dużo się ten czubek zmniejszy tzn skróci jakby nie patrzeć jest to kulka której być nie powinno
            Może Anitko Ty coś jeszcze napiszesz z własnego doświadczenia?
            Pozdrawiam Was dziewczyny.

          3. Soniu witam serdecznie! Kochana u mnie to trwało bardzo długo niestety. Zresztą u innych osób też… Do tej pory puchnie gdy budzę się rano i potem „wraca do normy”. Nie martw się , zmniejszy się zmniejszy tylko trzeba cierpliwie czekać. U mnie też profil był od razu ok ale z przodu była masakra taka opuchlizna. Wiesz, krzywy u mnie nie był . Ta opuchlizna była rozłożona po dwóch stronach symetrycznie.

  9. Ja znowu bólu od początku nie czułam ani wewnątrz ani na zewnątrz. Nos miałam robiony metodą PIEZO nie łamali mi a szlifowali kość. Tak wiec praktycznie nie miałam siniaków. Nie mogę się doczekać ostatecznego efektu. A tu dopiero 4 miesiące minęły. Muszę się uzbroić w cierpliwość 🙂

    1. Ale super!!! Mnie też nie łamali ale kurcze strasznie jestem podatna na siniaki. Wystarczy że w coś lekko stuknę i dramat. Więc przez 6 miesięcy byłam kolorowa! U mnie bólu jako takiego nie było tylko strasznie jest wrażliwy szczególnie w środku i jeszcze niekiedy puchnie.

      1. Ja od początku robiąc tzw zalecaną toaletkę nosa wkładałam kilka dni po zabiegu patyczki do nosa czyszcząc go albo woda utleniona albo octeniseptem nawet gdy jeszcze miałam szwy. Ale wiesz wydaje mi się że mam nierówne dziurki jedna mniejsza a druga jakby bardziej pochylona nie wiem czy to kwestia jeszcze tego obrzęku na czubku czy może tak niż mi zostanie..

        1. Miejmy nadzieje , że to kwestia opuchlizny i że się wyrównają . Mnie tez kazali przemywać i pamietam, że musiałam smarować jakąś maścią w środku ale nie pamietam nazwy. Pozostał wrażliwy w środku. Gdy wkładam patyczek to cały czas kicham

  10. Cześć Cześć
    Jaką metodą była przeprowadzona operacja – zamkniętą czy otwartą?
    Oraz jaka jest opnia lekarza na fakt, że rekonwalescencja jest tak długa?
    Czy myślałaś o ultrwadzwiekach lub innych metodach ‚rehabilitacyjnych’ jeśli tak można to nazwać?> 🙂
    Dziękuję
    Asia

    1. Witam cię bardzo serdecznie Asiu. Operacja była przeprowadzona metodą zamkniętą. Nie mam żadnej blizny i wszystko wyglada super. Wiesz ja mam niesamowicie delikatną skórę i natychmiast wychodzą mi siniaki .. nawet po lekkim uderzeniu. Tak samo jest z opuchlizną u mnie .. Dlatego tak długo to trwało. Ty też robiłaś operacje, czy może dopiero zamierzasz ? Serdecznie pozdrawiam

      1. Anito, bardzo dziękuję za odpowiedz. Moja operacja zbliża się wielkimi krokami… bo 23 stycznia ma się odbyć. Marzenie od wielu lat i oczywiście całe mnóstwo obaw ale wiem, że jeśli nie teraz to nigdy. Również będzie przeprowadzona metodą zamkniętą, ale nie mogę czasem uwierzyć jak ludzkie organizmy róznią się w kontekście rekonwalescencji. Ja mam wrażenie, że nie jestem tak delikatna w tym sensie, że nie łatwo u mnie o siniaki więc może bedzie dobrze. Czy jesteś zadowolona z efektu i powtórzyłabyś operację? No i przede wszytskim, czy w pełni powróciło czucie nosa i możliwości oddechu?
        Pozdrawiam!

        1. Asiu nie bój się , gdyż operacja nie boli i ogólnie nic strasznego się po niej nie dzieje. Także wyjęcie tamponów (którego się bałam) jest zupełnie bezbolesne. Powiem ci, że nie miałam żadnych krwotoków. Oddycham super!!! To jest podstawa! U mnie z „czuciem nosa” to ciężko stwierdzić, gdyż po prostu po operacji ogólnie „czuje go w inny sposób”. Puchnie sobie czasami, szczególnie gdy są upały i po nocy. Nie wiem , czy to tylko u mnie czy może u wszystkich … Nie wszyscy Asiu mówią prawdę . Ale zobaczysz , że będzie świetnie! Pytasz, czy powtórzyłabym operacje TAK. Gdy troszkę przycichnie epidemia pójdę go skontrolować i zapytam dlaczego puchnie czasami. Nie bój się kochana, będzie ok!!! ☺️

          1. Bardzo dziękuję za tę wiadomość! Ja czuję, że bedzie dobrze.. no musimy bo jakże inaczej! 🙂 Trzeba czasu i cierpliwości ale jesli czytam, że ponownie zdecydowałabyś się na operację no to i to można wycierpieć. Serdeczne dzięki jeszcze raz za te słowa, podniosły na duchu niesamowicie. Powodzenia!

          2. Asiu operacja jest bezbolesna i nic nie boli także po operacji! Można spokojnie działać. Owszem potem dostaje się kroplówki i zastrzyki ale można to wszystko ogarnąć . Na prawdę nie jest źle. Trzymam za ciebie kciuki! Napisz potem jak poszło!!! Zobaczysz, że wszystko będzie dobrze.

  11. kurcze, jestem Ci bardzo wdzięczna za ten dokladny opis każdego miesiąca naprawdę wiele to pomogło i człowiek rzeczywiście rozumie,że chyba na internecie piszą bzdury o szybkim gojeniu się nosa 🙂
    MIała operacje 2 miesiące temu i bardzo niepokoiło mnie to,że opuchlizna nosa wciąż jest BARDZO duża bardzo widoczna i nos dalej pozostał „świnkowaty”, bałam się że coś jest nie tak skoro innym znika opuchlizna w pare tygodniu a u mnie wciąż jest jej tak bardzo dużo, i ten sztywny czubek..
    Bardzo Ci dziękuje za ten post, pokazałaś jak naprawdę to wszystko wygląda i uspokoiłaś na pewno wiele osób, będąś świadomym że wszystko utrzymuje się nawet rok.. Pozdrawiam Cię :)!

    1. Witam cię bardzo serdecznie Weroniko! Kochana będzie dobrze zobaczysz , ale trzeba być cierpliwym … Właśnie dlatego wszystko dokładnie opisałam , gdyż ja tez naczytałam się przed operacją wielu bredni. Nie wiem dlaczego ludzie mają tendencje do upiększania. U mnie też było kiepsko ale po czasie wszystko dochodzi do normy a wyglądałam strasznie . Cała fioletowa. A co do sztywności to ja nawet teraz odczuwam niekiedy delikatną sztywność w środku. Mnie powiedział pewien super lekarz : nos goi się przez dwa lata i to jest prawda. Całuje cię bardzo serdecznie!!! Napisz od czasu do czasu jakie zachodzą zmiany . Zobaczysz , że będzie śliczny!!! ☺️

  12. Dzień dobry.
    Mam na imię Justyna. Operacje całkowitej korekty nosa miałam 2 miesiące temu. Na razie jestem lekko przerażona powolnym procesem gojenia. Najbardziej uciążliwa jest opuchlizna, nie jest jakaś ogromna (oprócz czubka nosa). Proszę odpowiedz czy też miałaś przez opuchliznę uczucie ucisku na nos ( ja mam w środkowej jego części), podczas mimiki twarzy – rozmowy, uśmiech uczucie ściągania, naciągania skóry. Ja nawet jak brwi marszczę to czuję skóra „pracuje” w obrębie nosa i policzków jakby się naciągała. Napisz proszę jeszcze czy miałaś zalecenia co do masowania nosa po zabiegu i czy goił się równomiernie po obu stronach. bo u mnie opuchlina jest z każdej strony inna.
    Opis twojej historii, bardzo szczegółowy miesiąc po miesiącu jest bardzo pomocny i kojący w gorsze dni.

    Pozdrawiam serdecznie.

    1. Justynko witam cię bardzo serdecznie!! Moja kochana u mnie był koszmar. Spuchnięta przez 6 miesięcy i fioletowa jak śliwka. Niestety mam bardzo delikatną skórę … Ja do tej pory czuje ją napiętą , szczególnie gdy robię miny a minęło już tyle czasu. Dwa miesiące to malutko więc nie martw się bo wszystko będzie dobrze i wszystko się doskonale ułoży i zagoi . Ja nosa nie masowałam gdyż bałam się , że może on zmienić kształt . Też opuchlizna była troszeczkę nierówna ale potem wszystko zeszło. Niestety trzeba czasu i cierpliwości . Szkoda, że wiele dziewczyn nie pisze prawdy ja opisałam wszystko dokładnie ☺️

Pozostaw odpowiedź Alicja Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *