Operacja plastyczna nosa . 👃🏻

• Czy operacja plastyczna nosa boli?

• Ile trwa operacja plastyczna nosa ?

• Jak długo należy pozostać w szpitalu?

• Jak długo utrzymuje się opuchlizna ?

• Jak długo utrzymują się siniaki?

• Po jakim czasie powraca węch?

• Jak długo bolą łamane kości nosa ?

Na takie i inne pytania natknęłam się surfując po necie . Bardzo dużo dziewczyn, chce poddać się operacji plastycznej nosa, lecz dręczą ich obawy . Ja, sześć tygodni temu, przeszłam taką operację (korekta całkowita : chrząstkowa-kostna) i w dzisiejszym artykule, dokładnie opiszę wam, wszystkie moje przeżycia.

Po pierwsze, całe szczęście, że przed operacją, nie zajęłam się czytaniem różnych internetowych wpisów i komentarzy . Dopiero po operacji , zorientowałam się jakimi bzdurami zawalona jest sieć . Nie wiem , czy interautowiczki wypisują te brednie , by inne dziewczyny nie poddały się zabiegowi ? 🤬 Nie znalazłam odpowiedzi, na to nurtujące mnie pytanie .

***********************************

Moja operacja.

Po przeprowadzonej wcześniej konsultacji z chirurgiem i anestezjologiem , wyznaczono mi datę operacji na 9 października . Tego poranka, byłam pierwszą pacjentką, która miała zostać poddana operacji (z czego bardzo się ucieszyłam – lepiej mieć to od razu za sobą a nie czekać cały dzień na zabieg ☺️). O świcie , zgłosiłam się do kliniki z plikiem wykonanych wcześniej badań (zleconych przez anestezjologa) i oczywiście na czczo! Tam, poddano mnie dodatkowym badaniom (np. ciśnienie). Po przebraniu mnie w koszulę zabiegową , włożeniu wysokich rajstop uciskowych i założeniu welfronu, zawieziono mnie na blok operacyjny . Tutaj , nastąpiła kolejna konsultacja z anestezjologiem . Sama położyłam się na łóżku operacyjnym (atmosfera była super) i ostatnie co pamiętam, to widok zegara na ścianie , który wskazywał 8:10.

Potem zasnęłam .

Wiem , że po zabiegu przewieziono mnie na sale pooperacyjna i przyłączono do różnych aparatur. Tam nastąpiło tzw wybudzanie . Podobno, dałam im troszkę w kość , gdyż po wyjęciu rurki z tchawicy, nie chciałam samodzielnie oddychać (taki leń ze mnie ). 😅

Miałam przebłyski świadomości , gdy przekładano mnie na łóżko, ale to już na sali w której potem leżałam . Wtedy, zegarek wskazywał 12:25. Czułam, jak zmieniają mi koszule i słyszałam, iż była zakrwawiona (co jest kwestią zupełnie normalną).

Wybudzenie z narkozy było ok. Żadnych efektów ubocznych , żadnych odjazdów i wymiotów ! 😛

Zaraz po przewiezieniu na salę, zrobiłam sobie zdjęcie, gdyż chciałam zobaczyć jak wyglądam . Nos, znajdował się pod zieloną nakładka gipsową i był dodatkowo oklejony, cienkimi plasterkami przytrzymującymi .

Generalne odczucia? Wrażenie jakbym była przeziębiona z powodu całkowicie zatkanego nosa (na nosie gips w a środku steny). Dziewczyny , uwierzcie to nic strasznego! 🙂 Po prostu, należy oddychać przez usta i starać się nie myśleć o blokadzie nosa .

W tym samym dniu już po południu , zjadłam pierwszy posiłek i sama skorzystałam z toalety. Czułam się delikatnie słaba, ale to wszystko było do przeżycia .

Kilka razy na dzień , dostawałam leki zarówno dożylne (welfron pozostaje w żyle do zakończenia pobytu w klinice) jak i w tabletkach .

Do kliniki, zabrałam sobie kilka starych dobrych kryminałów , by szybko mijał mi czas. Szczerze mówiąc, spałam zarówno na plecach jak i na boku.

⚠️Ważne : pamiętajcie , by zabrać też ze sobą malutkie buteleczki wody , gdyż oddychając ustami , gardło i jama ustna , robią się bardzo suche !

Zaraz po operacji, nie miałam żadnych zasinień i opuchlizny , zaczęły pojawiać się w drugiej dobie po zabiegu . Potem, było już faktycznie nie wyjściowo .

Na trzeci dzień po zabiegu , wyjęto mi z nosa steny . Strasznie się bałam , nawet bardziej niż samej operacji . Nie wiem , czy były one tak doskonale nasączone czymś oleistym, lecz wyszły z nosa superowo i zupełnie bezbolesnie !!! Przy okazji, zostały mi usunięte dwa małe dreny – po jednym z każdej dziurki . Tak samo zero bólu !!!

Tego samego dnia, wypisano mnie z kliniki.

Do domu, dostałam zastrzyki heparyny oraz tabletki doustne . Od razu mówię, że zastrzyki do brzucha, wbijałam sobie sama (miałam ich 10). Nie czułam zupełnie nic , nawet ukłucia, natomiast na widok pielęgniarki, człowiek od razu się poci . 😅

Co dwa dni , chodziłam do kliniki na zmianę opatrunków i na ogólna kontrolę.

Po dziesięciu dniach od operacji, poszłam zdjąć gips z nosa . Zupełnie nic nie poczułam! Nie bójcie się tego! Nos, od razu okazał się mały, lecz bardzo opuchnięty (rzecz normalna). Używałam maści z arniki i robiłam okłady z rumianku . Do tego, nawilżałam nos specjalnym sprayem z wody morskiej .

W 17 dniu po operacji , wróciłam samolotem do domu .

W tej chwili, jestem 6 tygodni po operacji . Moje kochane , kości nadal bolą i nie mogę się zbyt mocno uśmiechać, ani też porządnie wymiatać szczoteczką, podczas mycia zębów . Nadal, staram się nie schylać ani nie podnosić nic ciężkiego . Sprayu, używam przez cały czas – doskonale nawilża śluzówkę! Jakiś szew już sam wypadł z nosa i powypadały też stare strupki . Twarz, nosi jeszcze na sobie ślady opuchnięcia i pod oczami, pozostały delikatne szare cienie . Ale jest to do przeżycia (dobry makijaż zakryje wszystko!). W każdym razie , nie mogę robić min, ani „poruszać ” twarzą (i naciągać skóry) gdyż nos boli . Jest to normalne , gdyż kości były łamane i piłowane. Wszystko, musi się na nowo zrosnąć . Węch, też jeszcze nie powrócił i ze smakiem jest jeszcze na bakier .

Sama operacja absolutnie nie boli, gdyż jest wykonywana w znieczuleniu ogólnym . Smacznie sobie śpicie i budzicie się już na sali w waszym ciepłym łóżeczku . Nie będziecie z niej nic pamiętać, więc nie ma powodów do obaw!

Potem, nos też nie boli, tylko delikatnie wydziela się z niego krew – nie leci jej zbyt dużo. Z tego powodu pod nos, nakleja się specjalne sterylne gaziki i po kłopocie . Jeśli któraś z was, nie jest przyzwyczajona do katarów , może mieć problemy z oddychaniem przez usta . Ale i do tego , można się przyzwyczaić . Zresztą, steny są szybko wyjmowane a potem, można już swobodnie oddychać . Po trzech – czterech dniach z nosa przestaje się sączyć .

Musicie się przygotować na sześciotygodniową opuchliznę i siniaki . To jedyny minus, który jest widoczny i który długo się utrzymuje . Ponoć, całkowicie schodzi ona po trzech miesiącach , potem wam poinformuje . 😉

W każdym razie, nosek jest kochany i malutki a będzie się jeszcze cały czas zmniejszał . Całkowity kształt, uzyska po roku! Należy uzbroić się w cierpliwość!

Klinika super ! Wszystko, na bardzo wysokim poziomie! Personel świetny a chirurg cudotwórca!

Operacje robiłam w Bielsku – Białej w klinice „MedCosmetic” dr. Janusza Sirka .

Ceny nie podaje , iż myśle , że jest ona uzależniona od faktorów indywidualnych .

Podsumowując mogę powiedzieć : kochane , absolutnie się nie obawiajcie ! Zwykła grypa, jest o wiele gorsza, niż cała operacja nosa ! Nie czytajcie bredni i nie sugerujcie się tym, co opowiadają inni. Wiele ludzi ma widać wyraźne tendencje do wyolbrzymiania kwestii! ☺️

• Jest 9/12/18. Dwa miesiące po operacji.

Nos jest nadal opuchnięty . Boli połamana kość , szczególnie w okolicy oczu (podczas dotykania). Boli też przegroda, dół  nosa i czubek  (przy dotykaniu) .Czuć odrętwienie i nabrzmienie.  Na policzkach , widnieje jeszcze opuchlizna (trochę jak po botoxie). Wokół oczu i pod nimi , widoczne siniaki – teraz o szarym zabarwieniu. Ciężko je zakryć makijażem. Jednak generalnie, efekty są bardzo widoczne. Nosek z dnia na dzień maleje i robi się jeszcze bardziej kochany.

• Jest 9/01/19. Trzy miesiące po operacji.

Pod oczami, opuchlizna prawie nie widoczna, lecz bez makijażu widać szare cienie. Nos z każdym dniem robi się coraz mniejszy, lecz obrzęk jest nadal odczuwalny (szczególnie podczas dotyku). Kość twarda już nie boli. Przegroda , szczególnie na dole między dziurkami jest nadal bolesna. Nie można jej dotykać . W środku dziurek widać , że nadal istnieje obrzęk i nie można jeszcze dobrze „wydmuchać ” nosa do chusteczki. Ale efekty już są niesamowite!

• Jest 9/02/19. Cztery miesiące po operacji.

Pod oczami i na policzkach, opuchlizna jest prawie nie widoczna . Bez makijażu, widać jeszcze delikane szare cienie – szczególnie w dwóch punktach . Lecz pod palcami (w dotyku) można jeszcze wyczuć obrzęk tkanek. Nos, od górnej części (między oczami) robi się coraz bardziej smuklejszy i już widać wyraźny zarys kości . Czubek , jest nadal opuchnięty i nie można go dotykać. Boli zarówno przegroda od dołu , która była skracana, jak też sam wierzchołek w którym jeszcze nie powróciło jeszcze „czucie”. Wydaje się „zamrożony”. Ogólnie jest dobrze . Ale nie można nadal robić min i trzeba uważać na grymasy . Nie można też niczego wsunąć do dziurek, gdyż od środka są opuchnięte (tuż przy wejściu). Lekarze zawsze mówią , że nos potrzebuje 6 miesięcy , by pozbyć się opuchlizny i widzę , że jest to prawda . Ale jest fantastycznie! Zupełnie inna twarz a nosek malutki !

Me: https://www.instagram.com/anita.j.valerio/

(Immagine utilizzata proviene da Pixabay)

6 thoughts on “Operacja plastyczna nosa . 👃🏻

    1. Witam cię Ewo bardzo serdecznie! Właśnie w tych dniach miałam opisać „wrażenia” po 4 miesiącach . Wiec 9 lutego (dokładna data ) pod oczami i na policzkach opuchlizna jest prawie nie widoczna . Bez makijażu widać jeszcze delikane szare cienie – szczególnie w dwóch punktach . Lecz pod palcami (w dotyku) można jeszcze wyczuć obrzęk tkanek. Nos od górnej części (między oczami) robi się coraz bardziej smuklejszy i już widać wyraźny zarys kości . Czubek , jest nadal opuchnięty i nie można go dotykać. Boli zarówno przegroda od dołu , która była skracana jak też sam wierzchołek w którym jeszcze nie powróciło „czucie”. Wydaje się „zamrożony”. Ogólnie jest dobrze . Ale nie można nadal robić min i trzeba uważać na grymasy . Nie można też niczego wsunąć do dziurek, gdyż od środka są opuchnięte (tuż przy wejściu). Lekarze zawsze mówią , że nos potrzebuje 6 miesięcy , by pozbyć się opuchlizny i widzę , że jest to prawda . Ale jest fantastycznie! Zupełnie inna twarz a nosek malutki ! W razie pytań , służę pomocą !!!! Życzę super popołudnia!!!

      1. Dzięki 🙂 no bo ja właśnie jestem po dwóch miesiącach miałam wrażenie, że to cosik za długo trwa, a rozmowy na forach są ni przypiął ni przyłatał, jedni jedno inni drugie… Więc jesli ma być sześć miesięcy to niech będzie sześć 🙂
        Bo czubek jest wlasnie taką zdrętwiałą kulką, no i opuchlizna w środku mi przeszkadza jednak oddychać, co martwi. Pozdrawiam!

        1. A masz bardzo spuchnięty ? Ja czubka nie czuje do tej pory. Przegrody nie da się dotknąć i nadal opuchlizna . Ale myśle , że niestety tak musi być i musimy zaczekać . Kurcze , najgorsze że jak zrobię jakąś minę to boli do tej pory …. A jak u ciebie ?

          1. No właśnie u mnie spuchnięty nie jest bardzo, ale nierówno, nasada już całkiem ok, ale kulka jest na końcu taka z nierównościami. I boli też, ziewanie to masakra, mam nawet wrażenie, że mniej bolało przez pierwszy miesiąc niz teraz – albo ja byłam w szoku i dlatego 🙂
            Bardziej mnie martwi to zatkanie, a właściwie nie wiem, czy słowo – przepraszam – „wkurwia” nie byłoby bardziej adekwatne :/
            A w czekaniu i cierpliwości to naprawdę niezła wprawka. Na szczęście też widzę, że jest ładny – ale dopiero teraz, na początku byłam przerażona, że jest zadarty i wcale mi się nie podobał, ale to zadarcie było właśnie opuchlizną częściowo. Choć nieco uniesiony jest. Teraz mi się podoba, bo przywykłam, a to, że nie ma garbka podoba mi sie od początku 🙂

          2. U mnie dokładnie tak samo! Po operacji , zupełnie nic nie bolało ! Nawet mnie to dziwiło . Teraz odnoszę wrażenie , jakby ból był ciagle mocniejszy . Moja nasada , też ok ale końcówka jak u ciebie. Zero czucia i jest opuchlizna a szczególnie od środka. O jejku ja też mam z ziewaniem problem a gdybym zmarszczyła nos , to byłby wielki problem bólowy . Każda dziewczyna powinna wiedzieć , że niestety potrzeba miesięcy , by wszystko wróciło do normy . A ty w jakim mieście robiłaś ?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *