Operacja plastyczna nosa . 👃🏻

• Czy operacja plastyczna nosa boli?

• Ile trwa operacja plastyczna nosa ?

• Jak długo należy pozostać w szpitalu?

• Jak długo utrzymuje się opuchlizna ?

• Jak długo utrzymują się siniaki?

• Po jakim czasie powraca węch?

• Jak długo bolą łamane kości nosa ?

Na takie i inne pytania natknęłam się surfując po necie . Bardzo dużo dziewczyn, chce poddać się operacji plastycznej nosa, lecz dręczą ich obawy . Ja, sześć tygodni temu, przeszłam taką operację (korekta całkowita : chrząstkowa-kostna) i w dzisiejszym artykule, dokładnie opiszę wam, wszystkie moje przeżycia.

Po pierwsze, całe szczęście, że przed operacją, nie zajęłam się czytaniem różnych internetowych wpisów i komentarzy . Dopiero po operacji , zorientowałam się jakimi bzdurami zawalona jest sieć . Nie wiem , czy interautowiczki wypisują te brednie , by inne dziewczyny nie poddały się zabiegowi ? 🤬 Nie znalazłam odpowiedzi, na to nurtujące mnie pytanie .

***********************************

Moja operacja.

Po przeprowadzonej wcześniej konsultacji z chirurgiem i anestezjologiem , wyznaczono mi datę operacji na 9 października . Tego poranka, byłam pierwszą pacjentką, która miała zostać poddana operacji (z czego bardzo się ucieszyłam – lepiej mieć to od razu za sobą a nie czekać cały dzień na zabieg ☺️). O świcie , zgłosiłam się do kliniki z plikiem wykonanych wcześniej badań (zleconych przez anestezjologa) i oczywiście na czczo! Tam, poddano mnie dodatkowym badaniom (np. ciśnienie). Po przebraniu mnie w koszulę zabiegową , włożeniu wysokich rajstop uciskowych i założeniu welfronu, zawieziono mnie na blok operacyjny . Tutaj , nastąpiła kolejna konsultacja z anestezjologiem . Sama położyłam się na łóżku operacyjnym (atmosfera była super) i ostatnie co pamiętam, to widok zegara na ścianie , który wskazywał 8:10.

Potem zasnęłam .

Wiem , że po zabiegu przewieziono mnie na sale pooperacyjna i przyłączono do różnych aparatur. Tam nastąpiło tzw wybudzanie . Podobno, dałam im troszkę w kość , gdyż po wyjęciu rurki z tchawicy, nie chciałam samodzielnie oddychać (taki leń ze mnie ). 😅

Miałam przebłyski świadomości , gdy przekładano mnie na łóżko, ale to już na sali w której potem leżałam . Wtedy, zegarek wskazywał 12:25. Czułam, jak zmieniają mi koszule i słyszałam, iż była zakrwawiona (co jest kwestią zupełnie normalną).

Wybudzenie z narkozy było ok. Żadnych efektów ubocznych , żadnych odjazdów i wymiotów ! 😛

Zaraz po przewiezieniu na salę, zrobiłam sobie zdjęcie, gdyż chciałam zobaczyć jak wyglądam . Nos, znajdował się pod zieloną nakładka gipsową i był dodatkowo oklejony, cienkimi plasterkami przytrzymującymi .

Generalne odczucia? Wrażenie jakbym była przeziębiona z powodu całkowicie zatkanego nosa (na nosie gips w a środku steny). Dziewczyny , uwierzcie to nic strasznego! 🙂 Po prostu, należy oddychać przez usta i starać się nie myśleć o blokadzie nosa .

W tym samym dniu już po południu , zjadłam pierwszy posiłek i sama skorzystałam z toalety. Czułam się delikatnie słaba, ale to wszystko było do przeżycia .

Kilka razy na dzień , dostawałam leki zarówno dożylne (welfron pozostaje w żyle do zakończenia pobytu w klinice) jak i w tabletkach .

Do kliniki, zabrałam sobie kilka starych dobrych kryminałów , by szybko mijał mi czas. Szczerze mówiąc, spałam zarówno na plecach jak i na boku.

⚠️Ważne : pamiętajcie , by zabrać też ze sobą malutkie buteleczki wody , gdyż oddychając ustami , gardło i jama ustna , robią się bardzo suche !

Zaraz po operacji, nie miałam żadnych zasinień i opuchlizny , zaczęły pojawiać się w drugiej dobie po zabiegu . Potem, było już faktycznie nie wyjściowo .

Na trzeci dzień po zabiegu , wyjęto mi z nosa steny . Strasznie się bałam , nawet bardziej niż samej operacji . Nie wiem , czy były one tak doskonale nasączone czymś oleistym, lecz wyszły z nosa superowo i zupełnie bezbolesnie !!! Przy okazji, zostały mi usunięte dwa małe dreny – po jednym z każdej dziurki . Tak samo zero bólu !!!

Tego samego dnia, wypisano mnie z kliniki.

Do domu, dostałam zastrzyki heparyny oraz tabletki doustne . Od razu mówię, że zastrzyki do brzucha, wbijałam sobie sama (miałam ich 10). Nie czułam zupełnie nic , nawet ukłucia, natomiast na widok pielęgniarki, człowiek od razu się poci . 😅

Co dwa dni , chodziłam do kliniki na zmianę opatrunków i na ogólna kontrolę.

Po dziesięciu dniach od operacji, poszłam zdjąć gips z nosa . Zupełnie nic nie poczułam! Nie bójcie się tego! Nos, od razu okazał się mały, lecz bardzo opuchnięty (rzecz normalna). Używałam maści z arniki i robiłam okłady z rumianku . Do tego, nawilżałam nos specjalnym sprayem z wody morskiej .

W 17 dniu po operacji , wróciłam samolotem do domu .

W tej chwili, jestem 6 tygodni po operacji . Moje kochane , kości nadal bolą i nie mogę się zbyt mocno uśmiechać, ani też porządnie wymiatać szczoteczką, podczas mycia zębów . Nadal, staram się nie schylać ani nie podnosić nic ciężkiego . Sprayu, używam przez cały czas – doskonale nawilża śluzówkę! Jakiś szew już sam wypadł z nosa i powypadały też stare strupki . Twarz, nosi jeszcze na sobie ślady opuchnięcia i pod oczami, pozostały delikatne szare cienie . Ale jest to do przeżycia (dobry makijaż zakryje wszystko!). W każdym razie , nie mogę robić min, ani „poruszać ” twarzą (i naciągać skóry) gdyż nos boli . Jest to normalne , gdyż kości były łamane i piłowane. Wszystko, musi się na nowo zrosnąć . Węch, też jeszcze nie powrócił i ze smakiem jest jeszcze na bakier .

Sama operacja absolutnie nie boli, gdyż jest wykonywana w znieczuleniu ogólnym . Smacznie sobie śpicie i budzicie się już na sali w waszym ciepłym łóżeczku . Nie będziecie z niej nic pamiętać, więc nie ma powodów do obaw!

Potem, nos też nie boli, tylko delikatnie wydziela się z niego krew – nie leci jej zbyt dużo. Z tego powodu pod nos, nakleja się specjalne sterylne gaziki i po kłopocie . Jeśli któraś z was, nie jest przyzwyczajona do katarów , może mieć problemy z oddychaniem przez usta . Ale i do tego , można się przyzwyczaić . Zresztą, steny są szybko wyjmowane a potem, można już swobodnie oddychać . Po trzech – czterech dniach z nosa przestaje się sączyć .

Musicie się przygotować na sześciotygodniową opuchliznę i siniaki . To jedyny minus, który jest widoczny i który długo się utrzymuje . Ponoć, całkowicie schodzi ona po trzech miesiącach , potem wam poinformuje . 😉

W każdym razie, nosek jest kochany i malutki a będzie się jeszcze cały czas zmniejszał . Całkowity kształt, uzyska po roku! Należy uzbroić się w cierpliwość!

Klinika super ! Wszystko, na bardzo wysokim poziomie! Personel świetny a chirurg cudotwórca!

Operacje robiłam w Bielsku – Białej w klinice „MedCosmetic” dr. Janusza Sirka .

Ceny nie podaje , iż myśle , że jest ona uzależniona od faktorów indywidualnych .

Podsumowując mogę powiedzieć : kochane , absolutnie się nie obawiajcie ! Zwykła grypa, jest o wiele gorsza, niż cała operacja nosa ! Nie czytajcie bredni i nie sugerujcie się tym, co opowiadają inni. Wiele ludzi ma widać wyraźne tendencje do wyolbrzymiania kwestii! ☺️

• Jest 9/12/18. Dwa miesiące po operacji.

Nos jest nadal opuchnięty . Boli połamana kość , szczególnie w okolicy oczu (podczas dotykania). Boli też przegroda, dół  nosa i czubek  (przy dotykaniu) .Czuć odrętwienie i nabrzmienie.  Na policzkach , widnieje jeszcze opuchlizna (trochę jak po botoxie). Wokół oczu i pod nimi , widoczne siniaki – teraz o szarym zabarwieniu. Ciężko je zakryć makijażem. Jednak generalnie, efekty są bardzo widoczne. Nosek z dnia na dzień maleje i robi się jeszcze bardziej kochany.

• Jest 9/01/19. Trzy miesiące po operacji.

Pod oczami, opuchlizna prawie nie widoczna, lecz bez makijażu widać szare cienie. Nos z każdym dniem robi się coraz mniejszy, lecz obrzęk jest nadal odczuwalny (szczególnie podczas dotyku). Kość twarda już nie boli. Przegroda , szczególnie na dole między dziurkami jest nadal bolesna. Nie można jej dotykać . W środku dziurek widać , że nadal istnieje obrzęk i nie można jeszcze dobrze „wydmuchać ” nosa do chusteczki. Ale efekty już są niesamowite!

• Jest 9/02/19. Cztery miesiące po operacji.

Pod oczami i na policzkach, opuchlizna jest prawie nie widoczna . Bez makijażu, widać jeszcze delikane szare cienie – szczególnie w dwóch punktach . Lecz pod palcami (w dotyku) można jeszcze wyczuć obrzęk tkanek. Nos, od górnej części (między oczami) robi się coraz bardziej smuklejszy i już widać wyraźny zarys kości . Czubek , jest nadal opuchnięty i nie można go dotykać. Boli zarówno przegroda od dołu , która była skracana, jak też sam wierzchołek w którym jeszcze nie powróciło jeszcze „czucie”. Wydaje się „zamrożony”. Ogólnie jest dobrze . Ale nie można nadal robić min i trzeba uważać na grymasy . Nie można też niczego wsunąć do dziurek, gdyż od środka są opuchnięte (tuż przy wejściu). Lekarze zawsze mówią , że nos potrzebuje 6 miesięcy , by pozbyć się opuchlizny i widzę , że jest to prawda . Ale jest fantastycznie! Zupełnie inna twarz a nosek malutki !

  • Jest 9/03/19. Piec pięć miesięcy po operacji.

Pod oczami opuchlizna już zeszła. Policzki, także wróciły do normy. Powieki dolne i górne są nadal przebarwione – po krwiakach. Aktualny kolor to żółta (lekko brązowa) barwa. Bez makijażu , nie ma mowy na wyjście  z domu. Przegroda w dotyku już mniej bolesna . Czubek , nadal „uśpiony” ale już bardziej „odczuwalny”. Nos jednak jest dalej spuchnięty, szczególnie w dolnej jego części. W dniach bardzo gorących , puchnie jeszcze bardziej. Do środka nosa, nie ma mowy o wsunięciu jakiejkolwiek rzeczy (wacika, patyczka z wata)- dziurki od środka są opuchnięte i bardzo zwężone. Zobaczymy, co stanie się za miesiąc.

• Jest 09/04/19

Sześć miesięcy po operacji. Policzki i oczy , nareszcie normalne ! Pozostały tylko jeszcze bardzo delikatne, żółtawe zabarwienia . Górna cześć  nosa – między oczami – już prawie bez opuchlizny ale kość nadal boli . Dół nosa, nadal opuchnięty i nadal „bez czucia”. Jest jakby zamrożony. Najbardziej puchnie gdy jest bardzo ciepło i rankiem . Dziurki, nadal lekko spuchnięte a środek , ciągle niesamowicie wrażliwy . Nadal nie można tam wsunąć nawet patyczka z watą. Przegroda boli – sądzę, że cały czas tak samo. Nie mogę robić żadnych min. Gdy tylko się zmarszczę, boli cały nos – wszystkie kości i oczywiście przegroda. Po prostu , należy uzbroić się w cierpliwość i spokojnie czekać ! Efekt w każdym razie niesamowity. Nosek z każdym dniem , robi się coraz bardziej kochany . Serdecznie was pozdrawiam i do usłyszenia za miesiąc !

Me: https://www.instagram.com/anita.j.valerio/

(Immagine utilizzata proviene da Pixabay)

20 thoughts on “Operacja plastyczna nosa . 👃🏻

    1. Witam cię Ewo bardzo serdecznie! Właśnie w tych dniach miałam opisać „wrażenia” po 4 miesiącach . Wiec 9 lutego (dokładna data ) pod oczami i na policzkach opuchlizna jest prawie nie widoczna . Bez makijażu widać jeszcze delikane szare cienie – szczególnie w dwóch punktach . Lecz pod palcami (w dotyku) można jeszcze wyczuć obrzęk tkanek. Nos od górnej części (między oczami) robi się coraz bardziej smuklejszy i już widać wyraźny zarys kości . Czubek , jest nadal opuchnięty i nie można go dotykać. Boli zarówno przegroda od dołu , która była skracana jak też sam wierzchołek w którym jeszcze nie powróciło „czucie”. Wydaje się „zamrożony”. Ogólnie jest dobrze . Ale nie można nadal robić min i trzeba uważać na grymasy . Nie można też niczego wsunąć do dziurek, gdyż od środka są opuchnięte (tuż przy wejściu). Lekarze zawsze mówią , że nos potrzebuje 6 miesięcy , by pozbyć się opuchlizny i widzę , że jest to prawda . Ale jest fantastycznie! Zupełnie inna twarz a nosek malutki ! W razie pytań , służę pomocą !!!! Życzę super popołudnia!!!

      1. Dzięki 🙂 no bo ja właśnie jestem po dwóch miesiącach miałam wrażenie, że to cosik za długo trwa, a rozmowy na forach są ni przypiął ni przyłatał, jedni jedno inni drugie… Więc jesli ma być sześć miesięcy to niech będzie sześć 🙂
        Bo czubek jest wlasnie taką zdrętwiałą kulką, no i opuchlizna w środku mi przeszkadza jednak oddychać, co martwi. Pozdrawiam!

        1. A masz bardzo spuchnięty ? Ja czubka nie czuje do tej pory. Przegrody nie da się dotknąć i nadal opuchlizna . Ale myśle , że niestety tak musi być i musimy zaczekać . Kurcze , najgorsze że jak zrobię jakąś minę to boli do tej pory …. A jak u ciebie ?

          1. No właśnie u mnie spuchnięty nie jest bardzo, ale nierówno, nasada już całkiem ok, ale kulka jest na końcu taka z nierównościami. I boli też, ziewanie to masakra, mam nawet wrażenie, że mniej bolało przez pierwszy miesiąc niz teraz – albo ja byłam w szoku i dlatego 🙂
            Bardziej mnie martwi to zatkanie, a właściwie nie wiem, czy słowo – przepraszam – „wkurwia” nie byłoby bardziej adekwatne :/
            A w czekaniu i cierpliwości to naprawdę niezła wprawka. Na szczęście też widzę, że jest ładny – ale dopiero teraz, na początku byłam przerażona, że jest zadarty i wcale mi się nie podobał, ale to zadarcie było właśnie opuchlizną częściowo. Choć nieco uniesiony jest. Teraz mi się podoba, bo przywykłam, a to, że nie ma garbka podoba mi sie od początku 🙂

          2. U mnie dokładnie tak samo! Po operacji , zupełnie nic nie bolało ! Nawet mnie to dziwiło . Teraz odnoszę wrażenie , jakby ból był ciagle mocniejszy . Moja nasada , też ok ale końcówka jak u ciebie. Zero czucia i jest opuchlizna a szczególnie od środka. O jejku ja też mam z ziewaniem problem a gdybym zmarszczyła nos , to byłby wielki problem bólowy . Każda dziewczyna powinna wiedzieć , że niestety potrzeba miesięcy , by wszystko wróciło do normy . A ty w jakim mieście robiłaś ?

          3. W Warszawie, czy raczej w Babicach pod Warszawą. Mam kontrolę w piątek, może coś się wyjaśni z tym zatkaniem. Bo ból jest, ale mi aż tak nie przeszkadza, bardziej dziwi. No i muszę na bank wiedzieć, że te nierówności znikną. Chociaż on pewnie będzie uspokajał, co mnie trochę też irytuje, bo nie wiem, na ile on tak na serio, a na ile we własnym interesie, no nie wiem. Aha, no i ja jestem okularnica. A od dwóch miesięcy w soczewkach, bo próbowałam nałożyć okulary trzy tygodnie temu, no i po 20 minutach już nie dawałam rady 😮

          4. Kochana dziwne z tymi okularami , bo mnie zaraz powiedzieli że przez 6 miesięcy absolutnie nie można ich nosić ! Zaraz mnie ostrzegli. Wiec może lepiej ich nie zakładaj . Bo twierdzą , że kość się jednak pod nimi modyfikuje , gdyż wszystko jest świeże . Kurcze napisz co ci powiedzą , bo sama jestem ciekawa . Już się nie mogę doczekać całkowitego zejścia opuchlizny. Nie sądziłam , że to jest taka długa historia . Ale nieczego nie żałuje !

          5. Fuck, mi powiedzieli, że sześć tygodni :O
            Ale i tak intuicyjnie nie noszę. Dwa razy tylko na próbę (nieudane obydwie) i ostatnio jechałam trzy godziny autem i nie dałam rady prowadzić ze słońcem w przedniej szybie :/
            O wszystkim napiszę po wizycie. A czy żałuję czy nie to nie mogę się zdecydować. Patrząc na zdjęcia niektóre – nie. Próbując wysmarkać nos – tak 🙂
            W kontakcie!

  1. Dziękuję za ten wpis …przeszłam operacje nosa 4,5 tyg temu i byłam przerażona ,że opuchlizna pomiędzy oczami i z boku nosa nadal sie utrzymuje przez co wyglądam dość dziwnie ,ale dzięki temu co przeczytałam jestem trochę spokojniejsza .Mam jednak pytanie czy Pani nosek również był zadarty ?

    1. Cześć Klaudziu . Mów mi Anita . Prościej i przyjemniej . Od mojej operacji minęło już pięć miesięcy i 11 dni a na nosie nadal utrzymuje się opuchlizna . Szczególnie na jego końcówce , która nadal jest jakby „zamrożona „. Gdy dotknę przegrody , ona nadal boli i boli też koniuszek – podczas dotyku. Rano , nos jest najbardziej spuchnięty , potem w ciągu dnia , ta opuchlizna schodzi . Nos jest bardzo wrażliwy i np do środka nie mogłabym nic włożyć . Dziurki też są opuchnięte od środka jakby . Tak kochana , nosek jest zadarty . Ale w moim przypadku fajnie to wygląda. Muszę przyznać , że istnieje stwierdzenie iż doskonale zoperowany nos , jest właśnie zadarty . Nie martw się , gdyż sprawa opuchlizny , siniaków , obrzęków jest zupełnie normalna . Wszyscy lekarze twierdzą , że przez sześć miesięcy jest najgorzej a potem nos się spokojnie kształtuje i trwa to aż do roku . A ja nawet słyszałam , że ostateczne efekty osiąga się dopiero po trzech latach … o kurcze . W jakim mieście robiłaś operacje Klaudio ?

      1. Aaa! Dostałam na maila powiadomienie, że jest nowy komentarz, przypomniało mi się, że miałam się odezwać, a tu – jakimś cudem – minął miesiąc. Sorki. Lekarz mnie uspokajał, a ja miałam wypytać o opuchliznę itd., ale byłam tak zestresowana tym katarem i trudnością w oddychaniu, że się na tym skupiłam i w ogóle jakby mi wszystko wyleciało z głowy. Powiedz – ale ból się zmniejsza? Bo u mnie tak. Minęły trzy miesiące i nie jest to stan normalny, bo boli przy dotknięciu, ale jest poprawa. Opuchlizna – jak u Ciebie – jest rano widoczna. Potem jest już trochę śmieszna, bo u nasady zeszło ładnie i nie wyglądam jak ten z epoki lodowcowej z szeroko rozstawionymi oczami już, powoli schodzi z czubka i widać ładnie skrzydełka nosa, ale z prawej strony mam jeszcze nad czubkiem małą opuchliznę i jest nieregularna idiotycznie 😀 Ale ból znika, a na zatoki dostałam antybiotyk, po prostu okazało się, że to tak częściowo połączone z operacją, ale nie do końca.

        1. Cześć Ewa! Witam cię serdecznie ! Wiec u mnie jest dokładnie tak samo . Ten nos boli, ale tak bardziej podczas dotyku – nie żeby bolał przez cały czas . Przegroda boli dość mocno. Tak jak u ciebie , między oczami jest już normalnie ale dół jest nadal spuchnięty. Szczególnie rano wyglądam bardzo dziwnie , ale potem przechodzi . Opuchlizna zwiększa się też, gdy jest bardzo gorąco . Poprawa jest duża i z każdym dniem widzę różnice, ale min , nie mogę robić , bo gdy kręcę nosem to niestety boli . Musimy to jakoś przeczekać

      2. Bardzo mi miło Anitko dziękuje za wyczerpujący komentarz ❤️ Miałam operacje w Nowym Targu 🙂 pozdrawiam serdecznie

  2. Matko,żaden wpis nie dał mi aż tyle ulgi co ten. Operację miałam 2 miesiące temu, a na wszystkich forach naczytałam się, że po 6 tygodniach wszystko ma być super idealnie. A ja ani nie oddycham dobrze, zielonkawe siniaki też spod oczu do końca nie zeszły i na dodatek przeziębiłam się z katarem i od tej pory co chwilę zatykają mi się uszy (wiem, że to akurat nie jest zupełnie normalne, ale laryngolog nie stwierdził, żeby było groźne). Czytając wszystko łącznie z komentarzami dosłownie poczułam jak mi spada kamień z serca i przestałam panikować, że może i nos ładny, ale sobie narobiłam problemów dodatkowych ze zdrowiem. Będę na pewno wpadać i czytać każdy update, bo dawno nie byłam tak uspokojona jak dziś!

    1. Witam cię bardzo serdecznie Alicjo! Bardzo się cieszę , że w jakiś sposób mogłam ci pomóc. Ja jeszcze nie miałam czasu , by dopisać update z tego miesiąca ale uwierz mi , że po 6 miesiącach , nos w dolnej części jest nadal opuchnięty . Przegroda nadal boli , bolą też kości gdy ich dotykasz . Do dziurek , nadal nie można nic włożyć – nawet patyczka z watą bo jest opuchlizna i straszna wrażliwość na dotyk. Czubek , nadal „zamrożony” – ledwo go czuje. Oczy jeszcze troszkę żółte (pod i nad). Nie słuchaj ludzi , którzy chyba specjalnie wypisują niestworzone rzeczy. Generalnie nos wraca do normy po roku a całkowity efekt – szczególnie wewnętrzny jest dopiero po 3 latach . Całe szczęście , że przed operacją nie słuchałam nikogo i nie czytałam wpisów , bo też bym padła na zawał. Dlatego wierze ci , że się przestraszyłaś. A w jakim mieście robiłaś operacje?

      1. W Warszawie na Wilanowie. Na konsultację czekałam ponad 2 lata, a na operację kolejne 1,5 roku, ale jeśli chodzi o sam efekt estetyczny to muszę przyznać, że było warto, bo zadowolona jestem w 100%

          1. Odezwę się przy okazji aporpos oddychania… Niestety ja mam cały czas katar i niby niezwiązane z operacją trudności z oddychaniem, ale na szczęście i to się wyjaśniło. Operacja to jednak ingerencja w organizm nienaturalna. Miałam przed nią minimalnie obniżone białe krwinki, ale anestezjolog uznał, że można operować. I czwarty dopiero lekarz, u którego byłam (!!!) powiedział mi, że nie powinno byc operacji wtedy i dlatego teraz mam cały czas zapalenie zatok. Od (przepraszam, ale muszę) kurwwwa grudnia. Dostałam steryd na ich przeleczenie.

            Jestem cztery miesiące po operacji i opuchlizna samego nosa coraz mniejsza. Nie ma już kilki na czubku, która mnie estetycznie najbardziej osłabiała. Pozdrawiam wszystkie!

          2. Oj kurcze operowali cię pomimo zaburzonych białych krwinek? Rany przecież one odpowiadają za odporność i nie wolno robić żadnego zabiegu. Dobrze, że nic ci się nie stało , ale kurcze ciągle przeziębienie dało ci popalić … szczególnie ze świeżo operowanym obolałym nosem . Serdecznie ci współczuje . Cieszę się , że już jest lepiej ale czasami lekarze też są nieodpowiedzialni . Mogłaś nabawić się kłopotów . Całe szczęście , że poszło ok!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *