Obsesyjna miłość.

Obsesja i miłość, to dwa różnego rodzaju uczucia.

Łatwo to powiedzieć, lecz bardzo często zdarza się, że nasze relacje nabierają właśnie chorej obsesyjnej dynamiki i zupełnie tego nie dostrzegamy. Czujemy się nieszczęśliwe i samotne a najciekawsze jest to, że w większości przypadków, uczucia te wcale nie są synonimem naszego złego samopoczucia lecz są objawem niezdrowej relacji z naszym partnerem.

Pierwszą oznaką obsesji jest tzw. „miłość, aż do bólu”. Jesteśmy przekonane, że dalsze życie bez naszego partnera, nie byłoby możliwe. Obsesja na punkcie drugiej osoby, przeważnie wskazuje na brak pewności siebie.

Wiele kobiet nie jest w stanie znieść rozstania. Powody takiej reakcji, mogą być niezliczone. Kiedy decydujemy się na rozpoczęcie związku , dobrze wiemy, że może to być jedna wielka enigma. Każdy związek, może narodzić się na jak najlepszych fundamentach a następnie przekształcić się w piekło.

Naukowcy dostrzegli, że obsesyjne zachowania, często idą w parze z narcyzmem co prowadzi do pewnych form przemocy (szczególnie werbalnej). Takie zachowania, są zawsze powiązane z niestabilnością emocjonalną.

Aby zrozumieć jak przejawia się obsesja w związku, należy pomyśleć o pojęciu winy. Kiedy o każde nasze nieszczęście ciągle oskarżamy innych, oznacza to, że nasze zachowanie nie jest zdrowe. Każdy z nas ponosi wyłączną odpowiedzialność za własne nieszczęścia. Sami jesteśmy kowalami naszego losu!

Kolejnym sygnałem są ataki przemocy (także słownej). Kiedy ciagle oskarżamy innych o to, że zawodzą i że do niczego się nie nadają, chcemy ich psychicznie poniżyć. Zwłaszcza jeśli atakujemy innych za błędy popełnione przez nas samych – atakujemy, aby uniknąć ataku. Obrażamy, aby poczuć się lepiej. Obwiniamy cały świat, aby zrekompensować wielki wewnętrzny dyskomfort. Często ci którzy kłamią, oskarżają partnera o kłamstwo. Ci którzy zdradzają, dają do zrozumienia, że boją się zdrady. I tak dalej.

Kiedy ciągle prawimy monologi, które nie mają w sobie najmniejszego sensu i nie pozwalają na udzielenie konkretnej odpowiedzi, uciekamy się jednej z wielu form obsesji – syndromu obrażonego narcyza.

Często, obsesje nie są w ogóle brane pod uwagę a wręcz przeciwnie, są uważane za przejaw wielkiej miłości. Gdy stają się wszechobecne, nabierają niebezpiecznego odcienia i wpływają na jakość życia, ograniczając i modelując zachowanie innych.

Obsesyjne myśli w miłości, nie są oznaką intensywnych uczuć, lecz dotyczą one osobistych ran i osobistych problemów. Obsesja, nie ma nic wspólnego z miłością. Obsesje, dotyczą nas samych – są to nasze trudności, które staramy się ukryć lub rozwiązać przy udziale partnera, przypisując mu przy tym całkowitą odpowiedzialność za wszystko to, co nas spotkało.

Skąd biorą się obsesyjne myśli w miłości?

U podstaw takich myśli, zawsze leży brak pewności siebie, więc przebywanie z drugą osobą staje się nieuniknione. Pozwala, by nareszcie poczuć się wartościowym. Prowadzi to do ciągłego poszukiwania potwierdzeń, które jednak jedynie wzmacniają dysfunkcyjny i patologiczny związek.

Im bardziej potrzebujemy drugiej osoby (aby czuć się lepiej), tym bardziej się dewaluujemy i pozostajemy w zaklętym kręgu, który stopniowo prowadzi do uzależnienia.

Druga osoba, staje się dla nas elementem koniecznym, nawet jeśli związek jest coraz mniej satysfakcjonujący. Aby uniknąć porzucenia, gotowi jesteśmy zrobić na prawdę wszystko (taka postawa, prowadzi do skrajnych poświęceń).

Nasze potrzeby są odkładane na bok i następuje stopniowe anulowanie naszej osobowości. Tylko potrzeby partnera, znajdują się w naszym centrum uwagi. Wszystko kręci się wokół jego zadowolenia w celu zapewnienia kontynuacji związku.

Strach przed porzuceniem, uruchamia szereg negatywnych myśli, zwykle sięgających do ran z przeszłości, które nie zostały nazwane i nie zostały odpowiednio uleczone.

Strach i niepewność, prowadzą nas do przekonania, że nie jesteśmy godni miłości. Przepełnieni jesteśmy głębokim poczuciem nieadekwatności, dlatego nie możemy sobie pozwolić na bycie sobą, lecz dążymy do interpretowania roli ofiary, próbując przystosować się do wymagań partnera (to jedyna szansa na bycie kochanym i „uratowanym”).

Krzywdzimy się w związku w którym nie jesteśmy w stanie rozpoznać niezadowolenia i pojawiających się krytycznych problemów, wciąż przekonując się, że to właśnie my, nie jesteśmy „wystarczający”. Nasza potrzeba bezpieczeństwa pozostaje nieusatysfakcjonowana, pozostawiając coraz więcej miejsca na nasze własne niepewności i obawy.

Aby wydostać się z tej pułapki, musimy po pierwsze zrozumieć, iż mamy wielki problem i musimy zacząć odbudowywać własną samoocenę. Zrozumienie, iż mamy problem z obsesją, służy również do rozsupłania starych blokad z przeszłości.

Poszukiwanie zawsze jednego typu partnera, nigdy nie jest przypadkowe. Dopóki nie pokonamy osobistych problemów, dopóki nie osiągniemy wystarczającego poziomu bezpieczeństwa, będziemy wciąż powielać te same stare schematy , mając przy tym nadzieję na uwolnienie się z poprzednich więzów.

Rola miłości, nie polega na ratowaniu innych (przygniecionych problemami). Może ona rodzić się tylko tam, gdzie spełnione zostają odpowiednie warunki. To nie brak rodzi pożądanie, ale obecność; to nie ból i cierpienie utrwalają związek, ale wymiana energii i wzajemny szacunek. Zbyt często miłość jest mylona z innego rodzaju uczuciami, które nie mają z nią nic wspólnego.

Miłość rozwija się we wzajemnym zrozumieniu i szacunku, wszystkie inne patologiczne zachowania są rezultatem własnych niespełnionych potrzeb, obaw i lęków rzutowanych na drugią osobę.

Kiedy także partner jest „nosicielem” własnych nierozwiązanych problemów, idealnie wpasowuje się on do roli: ofiary i kata, ofiary i manipulatora, dominatora i podwładnego. Kombinacje takich związków mogą być różne, ale dynamika i efekty pozostają podobne.

Kiedy sama ze sobą nie czujesz się dobrze, musisz zacząć walczyć o swoje życie, spróbować zmienić nastawienie i sposób postrzegania świata. Nie możesz żyć nadzieją, że przyjedzie królewicz na białym koniu i usunie wszystkie problemy z twojego życia.

Anita J. Valeriofacylitator w rodzinnych ustawieniach systemowych i psychogenealogii.

Ustawienia indywidualne i grupowe – kontakt: mail a.adesign@katamail.com

Me: https://www.instagram.com/anita.j.valerio/

Do napisania tego artykułu zostały wykorzystane wiadomości ze strony psicoadvisor.com 

(UWAGA: Wszystkie artykuły, zamieszczone w kategorii „Psycho-socjologia” mają charakter zwykłych definicji i oparte są na ogólnodostępnych wiadomościach zawartych w encyklopediach i materiałach naukowych. Wszystkie opisane informacje, nie stanowią porady medycznej i mogą być niedokładne . Treści, przedstawione są wyłącznie w celach ilustracyjnych i nie zastępują w żaden sposób porady lekarskiej).

(*immagine utilizzata proviene da Pixabay)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *