Jak w sobie rozkochac faceta – czyli nie dzienniki Bridget Jones ale Anity Valerio ;)

diary-968592_960_720

Prawda jest taka (jedna jedyna i ponadczasowa) im bardziej uciekasz, tym bardziej cię pragną!  To jak z luksusowymi ciuchami i butami (a mowa tu o artykułyach z górnej półki). By zdobyć to przysłowiowe ciacho, należy wykonać pełny obrót ale w zupełnie przeciwnym kierunku. Facet, to obiekt raczej w sobie zadufany i od zarania dziejów do polowań przyzwyczajony.  Jeśli „sama siebie złowisz” i położysz mu się na tacy, obejrzy, pomyśli i tyle go widzieli. Strategia jest następująca:  nawet jeśli sama chcesz go upolować to pamiętaj, że musi być przekonany że tą ogromną strzelbę trzymał on! Obiekt nieprzystepny i obiekt pozornie niezainteresowany, oświeca w psychice faceta całą serię żarówek i żaróweczek. W jego głowie automatycznie pojawia się pytanie:   jak to możliwe, że ona nie jest mną minimalnie zainteresowana. Gdy już te żaróweczki zaczną świecić, przechodzimy do planu B. A mianowicie: rozpalamy jego ciekawość i znikamy.  Niby tak przypadkowo,z lekko znudzeniem z lekkim zadufaniem w sobie. Ciut snobistycznie. Przez dwa/trzy dni nie odpowiadamy na telefon.  Gdy już biedak się dodzwoni i zacznie pytać dlaczego, z nonszalancja odpowiadamy: aaaaaaaah no wiesz byłam taka zajęta. Paznokcie, fryzjer, kolacja z przyjaciółmi, ślub ciotki Jadzi, pies Zosi z trzeciego piętra itd itp. Najważniejsze by odczuł, że nie znajduje się na piedestale.  I nawet gdy się w środku skręcacie i kołacze wam serce (i nie tylko),  trzymajcie uczucia w ryzach! Naprawdę się opłaca! Po jakimś czasie będzie za wami szalał – oczywiście przekonany, że to on (współczesny Casanova) zdobył wasze zainteresowanie i wasze serce! 🙂

leave-839225_960_720

(*immagini utilizzate provengono da Pixabay)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *