Historia tego bloga… czyli jak to się zaczęło

167343_158327734218664_1696668_nnew

Wyjechałam bardzo dawno temu, gdy w naszym kraju królowały płaszcze z kreszu, napuszone fryzury i bary mleczne.  Na szczycie list przebojów dumnie lansował się Kult, Budka Suflera, Perfect, Lady Punk…..  Zycie ogólnie toczyło się własnym rytmem i raczej bezproblemowo. Gdy ukończyłam Liceum Sztuk Plastycznych coś nagle mnie ruszyło  –  ruszyło by wyruszyć. I tak właśnie od dwudziestu lat moja druga ojczyzna stała się Italia.  Tutaj ukończyłam Europejski Uniwersytet Designu na kierunku Interior Design osiągając najwyższą ilość punktów oraz dodatkowe wyróżnienie. Z dyplomem w reku zastanawiałam się co dalej ….  Sztuka w Polsce, sztuka w Itali….   i nagle znów olśnienie! Fashion Design! Zajęłam się projektowaniem mody ślubnej i otworzyłam własny salon sukni ślubnych – aranżując tez wystrój wnętrz, nie opierający się na tutejszych standardach. Mix dwóch stylów modern & antique.  Niebanalne suknie ślubne wywieszone na drewnianych wieszakach, uczepionych do starych drabin pomalowanych na srebrno i zwisających z sufitu. Stare maszyny do szycia Singer…   Zabytkowe manekiny, deski do prasowania i lustra. W bardzo szybkim czasie Atelier stało się jednym z najpopularniejszych na Facebooku. Powstawały kolejne strony a klientki przyjeżdżały z bardzo daleka. Moje życie nabrało tempa i stawało się coraz bardziej publiczne niż prywatne. Napływały komentarze i pytania, szczególnie z Polski „Jak tego dokonałaś?”  ……

Na zachodzie można osiągnąć wszystko, ale jak zwykli mawiać rodowici Włosi –  należy tylko poznać właściwych ludzi. Gdy wejdzie się w ten mechanizm, trybiki szybko zaczynają się zazębiać. Myślę, ze należy ze sobą zabrać w walizce ODWAGĘ i porostu rzucić się na głębokie fale. Gdy się im podasz, stuprocentowo dopłyniesz do brzegu. Ostatnio przeczytałam  historie kruchych muszelek które zawsze dopływają do brzegu, gdyż nie walczą z oceanami ale spokojnie unoszą się na jego falach.

Obecnie cały mój świat wypełnia praca. Projektowanie, realizacja, hafty, koronki, muśliny, tiule…..  Stoły krawieckie zapełnione szpilkami, nićmi i centymetrami oraz prowadzenie bloga. Jako Life Coach staram się pomagać innym ambitnym osobom w osiągnięciu upragnionego sukcesu.

Oczywiście zgodnie z obecnymi trendami jestem singielka!  🙂   Kazda chwila jest taka cenna….  Nie mogę oddać nawet minuty żadnemu królewiczowi z bajki. Zresztą, całuj i całuj a ropucha ropucha pozostaje!  Szczególne poświęcenie uwagi dla płci przeciwnej, nigdy nie było moja mocna strona.  Wolne chwile a szczególnie wieczory spędzam w mojej ukochanej łazience. Wypełniam wannę po brzegi i zanurzam się w olejkach z dymiacym kubkiem gorącej herbaty…  Do tego interesująca książka i drzwi do mieszkania zamknięte na siedem spustów.

Moja obsesja? To moje buty!  „Mieszkają” wraz ze mną w specjalnie przerobionej garderobie. Sa ich dziesiątki. Moze nawet setki… Przeróżne. Od prostych klapek i sandałków po skomplikowane kozaki.  Niektóre jeszcze z cena i w pudelkach.

Generalnie kocham ludzi ambitnych i z charakterem. Ludzi, którzy nigdy nie zbaczają z drogi.

Czy myślę o Polsce? TAK

Czego mi brakuje?  Chrupiącego chleba, łazanek od dziadka,  pysznego bigosu i fasolki po bretońsku. Swiat Bożego Narodzenia i zapachu choinki. Brakuje  „braku zrozumienia wspomnień”. Bo jak wytłumaczysz jaki jest sens filmu „Rejs„. Jak wyjaśnisz teksty „Misia” czy „Bruneta wieczorowa pora„. Kultowa telewizja, kultowe przeboje, kultowe książki i kultowa mentalność.  Gdy przyjeżdżam czasami do Polski, widzę i czuje Europe. Zauważam zmiany i ciągła ewolucje.  I ściska się serce, bo nie ma już kochanej kafejki na placu, gdzie godzinami rozmawiałam o wernisażach. Nie ma Pani z mięsnego na rogu ani Pani z blaszanego kiosku ruchu. Rankiem na klatce schodowej nie słychać brzęczenia butelek z mlekiem. To był piękny i niezapomniany kawal histori… Histori, która wywołuje łezkę w moim oku. Oku „karierowiczki na zachodzie”.  Wspominając, rozpisałam się i odbiegłam od tematu. A miało być przecież o blogu. Bedzie, bedzie, ale pozwólcie mi czasami powspominać…. Bo czyż dziesiątki modnych butów i designerskich ciuchów mogą zastąpić dziecięce wspomnienia?  😉

4 thoughts on “Historia tego bloga… czyli jak to się zaczęło

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *