Blaszany ogórek czyli historia polskiego pekaesu 🚃

wm-1954-1205025_960_720

Żyjemy w czasach zaawansowanej technologi. W czasach,  gdzie uczucia zostały wyparte przez komputery. Gdzie ludzie, zamiast chusteczki do nosa, noszą w kieszeni nieodłącznego tableta i wpadają w panikę, gdy rozładuje się bateria w komórce. Wszyscy na wysokich obrotach. Wszyscy w stresie. Szalone zawirowanie. A kiedyś…  Kiedyś to były klimaty. 😝
Te wspomnienia, sięgają czasów podstawówki.  By dotrzeć do szkoły, musiałam przejść przez plac targowy, który w moim mieście położony był w samym centrum miasta. Było tam raczej cicho i spokojnie. Otwartych, pozostawało kilka drewnianych straganòw z których dochodził niesamowity i niezapomniany zapach świeżych owoców i warzyw o których obecne pokolenie, może tylko pomarzyć.  Sentyment na bok, bo odbiegnę od tematu. W środę, na placu targowym odbywały się natomiast dantejskie sceny. TARG! Wydarzenie rangi państwowej!  Ludzie zjeżdżali w tym dniu, ze wszystkich okolicznych wiosek. I tutaj przechodzę do sedna sprawy. Na plac autobusowy, przybijały dziesiątki ogórków,  ale nie tych do jedzenia – te znajdowały się co najwyżej w środku ogórka (ogórki w ogórku ahahahahah)  ale historycznych polskich pekaesów! A każdy z nich, załadowany był po brzegi!  Człowiek na człowieku a pośrodku kosze, koszyki, kury, kaczki, drób (pozwoliłam sobie zacytować mój ukochany „REJS„)  –  ale to właśnie były klimaty z Rejsu! Gdy taki pekaes podjeżdżał na płytę, i otwierały się drzwi  – otwierały to mało powiedziane,  należało mocno pociągnąć za metalowy uchwyt,  który niejednokrotnie pozostawał w ręce biednego ochotnika – ze środka wylewał się cały tłum ludzi z torbami, węzełkami, siatkami,  pudełkami, jajkami, serami , kiełbasami. Często, można było zauważyć głowę małego prosiaka czy gęsi.  Obraz nie do przekazania!  Moja kochana babcia ujmowała to tak, cytuję ” tego się nie da opowiedzieć,  to trzeba przeżyć! „. Święte słowa mądrej osoby. W pierwszej rundzie, czyli o świcie, pekaesy przywoziły handlujących a w drugiej, odwoziły kupujących.  Który kurs był łatwiejszy do odbycia? Żaden!  Bo pozostawały te same kuferki i te same zwierzaki, tylko zmieniali się właściele.  Ludzie, potrafili przewieźć pekaesem praktycznie wszystko. Umywalkę,  muszlę klozetową a nawet dzwi do łazienki! Oczywiście, temperatura w środku ogórka latem przebijała Karaiby!  Pot spływał po twarzach podróżujących (a także po kaczkach, gęsiach i kotach ) .  Pomyślałby ktoś mądry,  szczęśliwy który miał miejsce siedzące. Nic bardziej błędnego .  Pomyślcie, jak musiał namęczyć się ten siedzący biedak, by móc wysiąść z przeładowanego pekaesu na wyznaczonym przystanku. Niejednokrotnie, pasażer nie był w stanie skasować biletu. Pamiętam, jak należało podawać go z rąk do rąk i osobnik , który znajdował się przy kasowniku,  przez całą podróż obsługiwał ten ówczesny hit technologii.  A pamiętacie te stare kasowniki?  Duże,  metalowe skrzynki w które należało wsunąć bilet i przestęplować, energicznie pociągając za wajhę zakończoną czarną kulką. Pamiętam, że czasami nawet dach ogórka,  załadowany był różnorakimi pakunkami. Przejazd takim autobusem (zawsze zresztą opóźnionym – zgodnie z planem!) to była niezapomniana impreza. Ktoś kiedyś powiedział „ale się tam w środku kotłowało”. Oj działo się działo. Ale jak możemy wytłumaczyć komuś, kto nie żył w tamtych czasach jakie to były klimaty.  Obecnie,  wystarczy podjechać do hipermarketu (klimatyzowanym samochodem) i spokojnie wybrać kilogramy sztucznych,  naszpikowanych chemią owoców i warzyw. Jak można przekazać smak prawdziwego mleka i śmietany kremòwki od babci z jarmarku.  Smak prawdziwych jajek od kury, pasącej się na zielonych łąkach.  Itd itp (a miało być o pekaesie). Obecnie, wprawdzie jeździmy wypasionymi nowoczesnymi autobusami, ale czy tamtejszy klimat i tamtejsze nastroje nie były bardziej ludzkie? Ogórek i jarmark,  pozostaną na zawsze w mojej pamięci! Wielki kawał histori!

bus-698688_960_720

(*immagini utilizzate provengono da Pixabay)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *